Europejskie giełdy znów notują niewielkie wzrosty. Inwestorzy kupują akcje spółek, które ich zdaniem nie są narażone na znaczne pogorszenie wyników nawet w przypadku nie najlepszej koniunktury gospodarczej.
Paneuropejskie indeksy Stoxx50 i Stoxx600 zanotowały w poniedziałek największe spadki od siedmiu tygodni w związku z rekordowym osłabieniem dolara wobec euro. Nastrojów inwestorów nie poprawiły także duże spadki, do których doszło na Wall Street. W pierwszej fazie wtorkowych notowań na rynkach przeważała podaż, ale w miarę upływu czasu rosła grupa inwestorów chętnych na kupno przecenionych akcji.
Nastroje europejskich inwestorów poprawiły się, gdy z Kolonii, gdzie odbywa się doroczne spotkanie akcjonariuszy Deutsche Telekom dotarła zapowiedź zakończenie przez spółkę tego roku zyskiem. Byłoby to duże osiągnięcie, bowiem największy europejski operator telekomunikacyjny zamknął ubiegły rok rekordową stratą nie notowaną dotąd w historii europejskich spółek. Jego akcje wyraźnie drożeją, podobnie jak papiery holenderskiego KPN, brytyjskich Cable & Wireless i Telewest oraz szwedzko-fińskiej TeliiSonery.
Na giełdzie paryskiej niewielki spadek kursu notują papiery France Telecom. Rynek ciągną w górę drożejące akcje Carrefour, jednej z największej na świecie sieci handlu detalicznego, oraz L’Oreal, globalnego lidera rynku kosmetyków. Popyt na nie wzrósł po ujawnieniu, że dzięki rosnącym wydatkom konsumentów francuska gospodarka zanotowała w pierwszym kwartale 0,3 proc. tempo wzrostu.
Na giełdzie w Londynie spada cena papierów koncernu farmaceutycznego AstraZeneca. Inwestorzy obawiają się trudności z wprowadzeniem przez spółkę jednego z leków antycholesterolowych na amerykański rynek.
Dużym popytem cieszą się tymczasem akcje Granady, która poinformowała we wtorek o lepszych niż oczekiwano wynikach pierwszego półrocza.
MD