Na giełdach Europy panowały fatalne nastroje

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-07-10 19:50

Europa ponownie okazała się najsłabszym kontynentem świata. Spadki dosięgły niemal wszystkie sektory. Przecenie przewodziły akcje Unilever i Royal Dutch Petroleum, które usunięto ze składu amerykańskiego indeksu Standard & Poor’s 500.

W Paryżu 7 proc. stracili udziałowcy Vivendi Universal. Francuska komisja giełdowa COB od wtorku sprawdza księgi największego europejskiego koncernu medialnego. Wiadomość ta usunęła w cień krótkoterminową pożyczkę dla spółki o wartości 1 mld EUR.

Bardzo słaby był sektor bankowy. Analitycy z Goldman Sachs obniżyli rekomendacje dla BNP Paribas, Credit Lyonnais, Commerzbanku i włoskiego IntesaBCI. Kursy tych spółek spadły po około 4 proc. Wyjątkiem w sektorze był CreditAgricole, który sporo zyskał, bo w sierpniu zastąpi Dassault Systemes w indeksie CAC 40. Francuska grupa inżynieryjna straciła 4 proc.

Ostrzeżenie wydane przez amerykańskiego jubilera Tiffany. Pinault Printemps Redoute i LVMH, francuscy producenci dóbr luksusowych, zniżkowali o odpowiednio 10 i 5 proc. Włoskie Bulgari stracił w Mediolanie ponad 3 proc.

Środa była nieudanym dniem dla branży reklamowej. Agencja Standard & Poor’s ciągle nie dostrzega oznak ożywienia na tym rynku. Brytyjskie WPP i francuski Havas należeli do najsłabszych papierów na swych parkietach.

Przecena nie ominęła ubezpieczycieli. Munich Re, największy reasekurator świata, stracił 4 proc. po zapowiedzi zwiększenia rezerw do 500 mln USD na wypłaty związane z zamachem na World Trade Center. Spółka zamierza także wesprzeć American Re, swoją amerykańską gałąź, kwotą 2 mld USD.

Nieźle poczynał sobie Deutsche Telekom. Rynek cieszy się, że coraz więcej szans zyskują zwolennicy usunięcie Rona Sommera od sterów spółki.

ONO