Giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły drugi kwartał od przeceny głównych indeksów. Spadki objęły większość sektorów, jednak największe spadki zanotowały akcje spółek telekomunikacyjnych. Przed stratami obronił się jedynie sektor paliwowy, gdyż nasilający się konflikt na Bliskim Wschodzie wywindował cenę baryłki ropy ponad 26 dolarów.
Narastająca podaż wiąże się z wzrostami europejskich akcji na przedświątecznych sesjach. Co więcej inwestorzy z coraz większym niepokojem przyglądają się eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Przecenę w sektorze telekomunikacyjnym wywołał bank inwestycyjny CSFB, obniżając rekomendację dla fińskiej Nokii do "kupuj" ze "zdecydowanie kupuj". Analitycy spodziewają się spadku przychodów największego na świecie producenta telefonów komórkowych. Kurs Nokii spadł o ponad 4 proc., pociągając w dół głównych rywali - Siemensa, Ericssona i Alcatela.
Mocna wyprzedaż objęła też papiery operatorów telekomunikacyjnych. Nastroje w sektorze pogorszył Deutsche Telekom, który stracił ponad 2 proc., gdyż wbrew zapowiedziom nie zrealizował zapowiadanej redukcji zadłużenia.
Obawy o podwyżkę stóp procentowych przyniosły przecenę akcji banków. W dół poszły papiery HSBC, Lloyds TSB i Commerzbanku.
Dobra koniunkturę zanotowały jedynie spółki paliwowe. W górę poszły akcje BP, Total Fina Elf I Shella. Jednak liderem wzrostów był Enterprise Oil, największy brytyjski niezależny dostawca paliw i gazu, który zarobił ponad 15 proc. Akcje spółki poszybowały w górę po informacji, ze koncern naftowy Royal Dutch/Shell Group uzgodnił warunki przejęcia spółki. Transakcja będzie miała wartość 4,3 mld GBP (6,2 mld USD).
Przed godz. 16.00 niemiecki DAX stracił 1,7 proc., francuski CAC 40 1,3 proc., a londyński FTSE 0,6 proc.
PK