Piątkowa sesja na giełdach w USA toczyła się niemal bez emocji. Jedynie na początku nastroje inwestorów uległy lekkiemu rozchwianiu po przekazaniu danych o wskaźniku inflacji cen producentów (PPI) i nastrojów konsumentów w listopadzie.
Październikowe PPI spadło rekordowo, o 1,6 proc. Z jednej strony oznacza to zmniejszenie groźby inflacji po dziesięciu obniżkach stóp procentowych przez Fed, z drugiej jednak, mniejsze zyski spółek. Pocieszające jest to, że październikowa deflacja jest głównie zasługą spadku cen energii. PPI bazowe spadło jedynie o 0,5 proc. Tymczasem, jak podał Uniwersytet w Michigan, nastroje konsumentów poprawiły się w listopadzie znacznie bardziej niż oczekiwano.
Wśród spółek z indeksu Dow Jones wyraźnie zmieniły się kursy Walt Disney, Exxon Mobil i Boeinga. Pierwszy poinformował o ponad 80 proc. spadku kwartalnego zysku. Ostrzegł, że zyski w kolejnym będą jeszcze słabsze z powodu niskich wpływów z reklamy oraz spadku frekwencji w parkach rozrywki. Akcje spółki wyraźnie staniały.
Udziały Exxon drożeją po wzroście cen ropy, wywołanym zapowiedzią zmniejszenia jej wydobycia przez OPEC oraz poparciu Rosji dla takiej decyzji. Akcje Boeinga staniały pod wpływem obaw, że koncern może mieć kłopoty w związku z „uziemieniem” przez SAS ponad 40 samolotów MD-40, w podwoziu których wykryto usterki. Wśród spółek z Nasdaq jeden z największych wzrostów ceny notowały papiery spółki Palm. Akcje producenta komputerów zdrożały po wiadomości o odejściu prezesa spółki.
Potaniały akcje Motoroli. Analitycy MSDW polecili swoim klientom zredukowanie udziału papierów spółki w portfelu. Argumentowali, że akcje drugiego na świecie producenta telefonów komórkowych straciły przez ostatnie trzy miesiące tylko ok. 6 proc., podczas gdy indeks Standard & Poor's 500 spadł o 10 proc., a Nasdaq o 17 proc.
Europejskie giełdy zakończyły tydzień spadkami. Mimo cięcia stóp przez banki centralne USA, Anglii i Eurolandu, inwestorzy są nastrojeni pesymistycznie, głównie za sprawą trwającej serii słabych wyników spółek. W piątek największe rozczarowanie sprawił europejskim inwestorom Commerzbank, który miał w III kwartale stratę przekraczającą oczekiwania rynku.
Nadal rosły ceny akcji spółek naftowych. Poprawa ich wyceny to skutek wzrostu cen ropy po zapowiedziach OPEC obniżenia wydobycia ropy o 500 tys. baryłek więcej niż wcześniej zakładano oraz stanowiska Rosji, która taką decyzję poparła. Wśród spółek, których akcje poprawiły wyraźnie swoją wycenę znalazły się papiery British Petroleum, Shell T&T i Royal Dutch.