Na giełdach w USA przeważyli optymiści

Marek Druś
opublikowano: 22-01-2009, 00:00

Amerykańskie giełdy ruszyły ostro w górę dzień po tym, jak Dow Jones zanotował największą stratę w historii w dniu inauguracji nowego prezydenta USA. Najmocniej drożały akcje banków, mocno przecenionych dzień wcześniej. Po dużych wzrostach na otwarciu popyt osłabł, co przypisywano wypowiedzi Timothy Geithnera. Kandydat na sekretarza skarbu powiedział w Senacie, że ekipa prezydenta Obamy przedstawi nowy plan pomocy gospodarce za kilka tygodni. Część inwestorów uznała taką zwłokę za zbyt długą. Dość szybko na rynku znów zaczęli jednak dominować kupujący. Wyraźny wzrost notowań ropy zachęcił dodatkowo do kupowania akcji spółek naftowych. Popytem od rozpoczęcia sesji cieszyły się akcje spółek technologicznych. Przyczynił się do tego IBM, którego raport kwartalny, jak i prognoza na 2009 rok, rozbudziły nadzieje, że możliwe jest przejście przez kryzys z niezłymi wynikami. Mocno taniały akcje linii lotniczych. Poza wzrostem notowań ropy zniechęcała zapowiedź ograniczenia liczby lotów przez American Airlines i United Airlines.

Marek Druś

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu