WARSZAWA (Reuters) - Choć w poniedziałek WIG20 odbił się od najniższego poziomu od końca 1998 roku jaki giełda osiągnęła w ostatni piątek, dalsze wzrosty będą ograniczone przez obawy o sytuację makroekonomiczną kraju, uważają analitycy.
Wyniki za pierwsze półrocze przygotowane na potrzeby Głównego Urzędu Statystycznego, jakie większość spółek właśnie opublikowało, okazały się niezbyt zachęcające. Spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego dało o sobie znać również na poziomie sprzedaży i marż giełdowych spółek.
Od początku roku WIG20 stracił niemal 40 procent, a w poniedziałek zyskał 0,2 procent zamykając się na poziomie 1.139,2 punktu. W piątek indeks ten spadł o 4,4 procent do najniższego od 30 miesięcy poziomu 1.137,3 punktu.
"Mieliśmy dziś techniczne odbicie i nie widzę powodu, dla którego na rynku miałyby zapanować zwyżki na dłuższy czas. Przez jakiś czas WIG20 może oscylować w okolicach 1150, może 1180 punktów" - powiedział Marcin Materna, analityk z DM BIG-BG.
W poniedziałek obroty koncentrowały się na największych spółkach takich jak Telekomunikacja Polska SA, PKN Orlen czy Elektrim. TPSA spadła o 0,3 procent do 16,9 złotego, kurs PKN nie zmienił się i wyniósł 16,4 złotego, a Elektrim spadł o 0,9 procent do 17,1 złotego.
Kurs Optimusa wzrósł w poniedziałek o sześć procent do 44 złotych dzięki informacji, że w pierwszej połowie roku spółka miała milion złotych zysku operacyjnego, wobec 18 milionów straty w tym samym okresie 2000 roku.
((Paweł Kozłowski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))