WARSZAWA (Reuters) - Poniedziałkowa sesja przyniosła nieznaczny wzrost indeksów wywołany odreagowaniem spadków w minionym tygodniu. Analitycy są zdania, że do końca tygodnia na rynku wiele się nie zmieni, bo inwestorzy bardziej myślą o kupnie prezentów niż akcji.
W poniedziałek na rynku nie widać było inwestorów zagranicznych, a krajowi wydali spore pieniądze w trakcie ubiegłotygodniowej oferty akcji Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA), więc obroty nadal były niewysokie.
WIG20 wzrósł w poniedziałek o 0,4 procent do 1.200,7 punktu po tym jak w całym minionym tygodniu stracił dwa procent. Obroty wyniosły 161 miliona złotych wobec 114 milionów w piątek.
"Decyzja szczytu w Kopenhadze była zgodna z oczekiwaniami, więc nie ma wielkiego wpływu na rynek. Sądzę, że obecne wzrosty to raczej efekt odreagowania ubiegłotygodniowych spadków" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management.
W piątek Unia Europejska i 10 krajów kandydackich, w tym Polska, zawarły historyczne porozumienie, które umożliwi rozszerzenie bloku na Wschód. Oznacza to, że Polska wejdzie do Unii Europejskiej w połowie 2004 roku, zaś do strefy euro prawdopodobnie w dwa lata później.
Zaplanowane na wtorek-środę posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), podobnie jak i dzisiejsze dane o inflacji za listopad, nie będzie mieć zaś istotnego wpływu na giełdę.
Analitycy przewidują, że w środę Narodowy Bank Polski (NBP) poinformuje, iż Rada nie zmieniła poziomu stóp procentowych, które w minionym miesiącu po raz ósmy w tym roku spadły, tym razem o 25 punktów bazowych. Główna stopa rynkowa wynosi dziś 6,75 procent.
"Inflacja jest pod kontrolą, więc raczej nikt nie przykłada uwagi do jej poziomu i nie ma to wpływu na rynek. Podobnie z RPP - rynek nie liczy na obniżkę stóp na najbliższym posiedzeniu" - powiedział Sebastian Siejko, makler z CAIB Securities.
W tej sytuacji do końca tygodnia będzie raczej spokojnie z powodu zbliżających się świąt. Dopiero po Bożym Narodzeniu można spodziewać się krótkotrwałego "windows dressing", które podciągnie kursy wybranych spółek, ponieważ niektórzy zarządzający będą chcieli na koniec roku sztucznie poprawić stopy zwrotu w swych portfelach.
"Jeżeli dane makroekonomiczne, które opublikowane będą jutro na świecie okażą się pozytywne, mamy szanse na wzrosty, ale raczej niewielkie. Na większe jest szansa dopiero po Świętach" - powiedział Siejko.
Rynek skupi się jutro na publikacji danych o inflacji i produkcji przemysłowej w USA oraz na indeksie IFO w Niemczech.
W poniedziałek rynek pociągnęły w górę tradycyjnie już duże spółki. Z najbardziej płynnych firm najwięcej zyskał BPH PBK, którego kurs wzrósł o 2,0 procent do 278,5 złotego.
Cena TPSA w trakcie dnia nie ulegała dużym zmianom i oscylowała wokół poziomu z ubiegłotygodniowych transakcji pakietowych, kiedy właściciela zmieniło prawie pięć procent kapitału spółki. Wówczas instytucje państwowe dokapitalizowane wcześniej przez ministerstwo skarbu sprzedały papiery TPSA po 13,1 złotego za sztukę.
Na zamknięciu akcje TPSA kosztowały 13,05 złotego, czyli tyle samo co na koniec sesji w piątek.
Małe wahania miały miejsce również w przypadku akcji Pekao. Kurs tego banku zyskał 0,9 i na zakończenie sesji wyniósł 94,3 złotego.
((Autor: Marcin Gocłowski; redagowała: Olga Markiewicz; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 022 6539700, [email protected]))