WARSZAWA (Reuters) - Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie zakończyła się zwyżką, po tym jak akcje KGHMu zaczęły odrabiać straty po spadku w ciągu dnia do najniższego od 19 miesięcy poziomu, powiedzieli analitycy.
Dodali oni, że przy słabnącym napływie kapitału zagranicznego i braku istotnych wiadomości z kraju lub zagranicy, w najbliższych dniach rynek mogą czekać niewielkie wahania.
Indeks WIG 20, który spadał przez większość sesji, zamknął się o 1,2 procent wyżej na poziomie 1.766,3 punktu po mocniejszym otwarciu na amerykańskim Nsdaqu. Nasdaq Composite Index wzrósł na otwarciu o 1,89 procent. Wtorkowe obroty w Warszawie wyniosły 375,5 miliona złotych
"Napływ zagranicznego kapitału, który pojawił się na giełdzie w pierwszych dniach stycznia, gwałtownie osłabł z powodu obaw o sytuację makroekonomiczną i rozwój wydarzeń na światowych rynkach" - powiedział Grzegorz Zaniewski, analityk IDM Kredyt Banku. "Na razie nie ma żadnych informacji, które mogłyby zainicjować wzrosty. Poza tym część inwestorów wstrzymuje się z zakupami, bo złoty jest wciąż silny i boją się oni, że przy zmianie relacji złoty-dolar ponieśliby straty" - dodał.
Od połowy października złoty zyskał na wartości 14 procent, jednak niektórzy analitycy uważają, że wkrótce może się osłabić z powodu realizacji zysków.
W ciągu dnia kurs KGHM-u spadł do 21 złotych, czyli najniższego poziomu od czerwca 1999 roku, po tym jak na rynek trafiła informacja, że spółka zamierza wyemitować euroobligacje o wartości jednego miliarda złotych, by sfinansować inwestycje w telekomunikację.
"KGHM spadł ponieważ informacje o takiej dużej emisji przy braku jakichkolwiek szczegółów, nie wpływają korzystnie na spółkę. Dodatkowo sytuację pogarszają pesymistyczne prognozy cen miedzi i zawirowania polityczne wokół zarządu spółki" - powiedział Zaniewski.
Akcje KGHM-u zamknęły się na poziomie 22,5 złotego, czyli o 2,3 procent powyżej wczorajszego zamknięcia.
((Ewa Krukowska, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80,[email protected]))