Na GPW możliwe wzrosty do momentu spotkania RPP

Reuters
opublikowano: 2002-01-25 16:52

Kuba Kurasz WARSZAWA (Reuters) - Na początku przyszłego tygodnia, inwestorzy chcąc dyskontować obniżkę stóp procentowych mogą nadal kupować akcje, później jednak ceny akcji mogą spaść, zwłaszcza jeśli Rada Polityki Pieniężnej (RPP), obetnie stopy o mniej niż, chce tego rynek, uważają analitycy. Część z nich sądzi, że spodziewaną korektę spadkową, którą może zapoczątkować p

Kuba Kurasz

WARSZAWA (Reuters) - Na początku przyszłego tygodnia, inwestorzy chcąc dyskontować obniżkę stóp procentowych mogą nadal kupować akcje, później jednak ceny akcji mogą spaść, zwłaszcza jeśli Rada Polityki Pieniężnej (RPP), obetnie stopy o mniej niż, chce tego rynek, uważają analitycy.

Część z nich sądzi, że spodziewaną korektę spadkową, którą może zapoczątkować przełamanie psychologicznego poziomu 1.500 punktów, inwestorzy mogą wykorzystać do umiarkowanych zakupów.

"Widoczne są fundusze emerytalne i zagraniczni inwestorzy, dla których tańszy złoty jest korzystny przy kupnie polskich akcji. To jest za poważna gotówka, by wzrostowy trend średnioterminowyt zapoczątkowany w październiku 2001 roku został przełamany" - uważa Adam Atmański, z ING Securities.

W piątek WIG20 wzrósł o 0,9 procent i zamknął się na poziomie 1.464,1 punktu. W skali tygodnia WIG 20 zyskał 3,4 procent, zaś od początku roku wskaźnik ten wzrósł o około 20 procent.

Analitycy uważają, że potencjał wzrostowy warszawskiej giełdy może zostać przystopowany przez RPP, która spotyka się na dwudniowym posiedzeniu we wtorek i środę. Na rynku panuje konsensus, że RPP obniży stopy o 150 punktów bazowych. Obecnie główna stopa rynkowa wynosi 11,5 procent.

O swojej decyzji RPP poinformuje najprawdopodobniej w środę.

"Wszyscy liczą na obniżkę, ale jeśli jej skala będzie zadziwiająco niska rynek może zareagować negatywnie" - dodaje Atmański.

Z drugiej strony, to co napędza w ostatnich tygodniach warszawską giełdę, czyli nadzieje na polepszenie sytuacji gospodarczej w drugiej połowie roku, jak na razie nie zostały silne poparte czynnikami natury fundamentalnej.

"W ostatnich dwóch tygodniach, sesje w Warszawie mają o wiele bardziej korzystny przebieg od tego, co się dzieje w Europie, taka sytuacja niestety nie wróży zbyt dobrze" - powiedział Sławomir Dębowski, analityk w BM Banku Handlowego.

Mijający tydzień pokazał jednak, że popyt na płynne papiery nie zmniejsza się. Szczególnie chętnych do kupna widać było na akcjach sektora bankowego.

W czwartek kurs akcji Pekao SA przełamał psychologiczną barierę 100 złotych za akcję. Akcje Pekao wzrosły w stosunku do czwartkowego zamknięcia o 5,1 procent, zamykając notowania na poziomie 104,5 złotego.

Do wzrostów kursu Pekao przyczyniły się oczekiwania na dywidendę, którą bank może wypłacić oraz na spodziewane podanie przez ten bank optymistycznej prognozy wyników finansowych na rok 2002.

Bank Pekao zamierza opublikować nieskonsolidowane wyniki kwartalne 14 lutego, wówczas też rynek może się spodziewać ogłoszenia prognozy wyników finansowych na ten rok.

Czynnik płynności, jak uważają analitycy, zaważył również na piątkowym 7,7-procentowym wzroście akcji do 3,8 złotego BIG Banku Gdańskiego.

Działo się tak mimo, że część analityków, uznała jako negatywne dla kursu pierwsze notowanie ponad 424 milionów akcji nowej emisji BIG BG. Cena emisyjna tych akcji wynosiła bowiem 1,8 złotego za akcję.

Za sprawą tej emisji kapitał BIG BG został podwojony.

"Fundusze emerytalne i duzi inwestorzy są bardzo niedoważeni w BIG, emisja była z prawem poboru, więc nie mogli jej kupować. Jak widać płynność staje się wyjątkowo istotna" - powiedział jeden z zarządzających krajowego funduszu inwestycyjnego.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))