Na GPW nadal nie ma chętnych do gry

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-12-18 00:00

Inwestorzy nadal nie są skłonni do wielkich zakupów. Jednak nie ma też wielu chętnych do sprzedaży akcji. Na rynku panuje marazm. Najlepszy scenariusz akcesji Polski do UE jest uwzględniony w cenach akcji. Do większej aktywności na rynku nie zachęca inwestorów widmo wojny w Iraku.

Sesja rozpoczęła się niewielkimi wzrostami indeksów. Był to efekt bardzo dobrego zakończenia poniedziałkowych notowań za oceanem. Rodzimy rynek nie skorzystał również na ostrej zwyżce indeksów europejskich na początku tygodnia, których wzrost nastąpił w dużej mierze po zamknięciu handlu na GPW. Dobra atmosfera trwała jednak bardzo krótko. Indeksy szybko zeszły do strefy wartości ujemnych w ślad za swoimi europejskimi odpowiednikami. Podaż kontrolowała największe spółki z TP SA, Pekao SA oraz PKN na czele. Jednak sprzedający nie wykazywali determinacji w pogłębianiu przeceny. W efekcie braku chęci do handlu do końca notowań indeks największych spółek wahał się na psychologicznym poziomie 1,2 tys. punktów. Symboliczna aktywność handlujących sprzyjała utrzymaniu obecnych kursów dzięki realizacji drobnych ofert kupna.

Wśród mniejszych spółek, gracze ponownie interesowali się akcjami Kopexu, który w poniedziałek był liderem wzrostów. Spółka poinformowała o planach sprzedaży posiadanego pakietu akcji banku GBG. Ostro przeceniony w trakcie sesji został Elektrim. W piątek odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, na którym będą oni głosować nad pociągnięciem do odpowiedzialności byłych członków zarządu. Pierwszy raz od dłuższego czasu spadku udało się uniknąć Mostostalowi Gdańsk. Commercial Union Investment Management poinformował niedawno o zmniejszeniu zaangażowania w budowlanej spółce, która w ostatnim czasie niemal seryjnie otrzymuje wnioski o upadłość od swoich podwykonawców.

Na istotne rozstrzygnięcia co do przyszłości koniunktury w najbliższym czasie nie ma co liczyć. W trakcie przedświątecznych sesji, zamiast podejmować poważne decyzje, gracze będą raczej markować handel. Będzie to sprzyjało raczej podtrzymywaniu obecnych kursów, więc do końca roku można oczekiwać zachowania obecnych poziomów indeksów na warszawskiej giełdzie. W dłuższym horyzoncie czasu trudno o większy optymizm. Najbardziej niepokojąca jest sytuacja Pekao SA. Inwestorzy obawiają się, że realizacja prognozy finansowej banku może być bardzo trudna.