Na GPW powróciły nadzieje na wzrosty
Ubiegły tydzień przyniósł inwestorom działającym na warszawskiej giełdzie umiarkowane powody do zadowolenia. Wprawdzie w ujęciu ilościowym liczba spółek rosnących w stosunku do spadających była podobna, ale dzięki dodatnim zmianom cen akcji takich gigantów jak Elektrim (3,3 proc.), TP SA (2,7 proc.), KGHM (2 proc.) i PKN Orlen (0,5 proc.) rynek lekko ożył. Większy popyt na walory tych spółek zdaje się odpowiedzią na zbyt duże przeceny, zanotowane w poprzednich tygodniach. W efekcie zmian kursów największych spółek wszystkie podstawowe indeksy, poza MIDWIG-iem, który jako jedyny stracił na wartości 0,3 proc., zanotowały wzrosty.
NAJWIĘKSZĄ stopę zwrotu, co zresztą już od pewnego czasu jest tradycją, przyniosły akcje Chemiskóru. Tym jednak razem prawdopodobną przyczyną wzmożonych zakupów jest przedstawiona strategia, w myśl której spółka skupi swoją działalność na czterech nowych projektach. Szybka wspinaczka na szczyty zdaje się jednak chwilowo dobiegać końca, bo w piątek część akcjonariuszy postanowiła wystawić zlecenia sprzedaży, co zaowocowało przeszło 7-proc. spadkiem ceny.
NA DRUGIM biegunie tygodniowych zmian kursów znalazły się akcje TIM-u. Ich kurs od chwili ustanowienia kilka sesji temu rocznego maksimum na poziomie przekraczającym 14 zł, systematycznie traci na wartości. Tylko w ostatnim tygodniu zanotował prawie 32-proc. przecenę, w efekcie czego kosztuje już 7,10 zł. W ocenie specjalistów tak złe notowania są wynikiem zbliżającego się dnia ustalenia praw poboru do nowej darmowej emisji akcji, co zaowocuje poszerzeniem dolnych widełek ograniczających kurs. W konsekwencji oznacza to, że realna jest obniżka ceny o kilkadziesiąt procent. Część inwestorów, chcąc się zabezpieczyć przed takim rozwojem sytuacji, postanowiła zapewne wyprzedzić rynek, wyzbywając się posiadanych akcji TIM-u.