Górnicy też dostrzegli konieczność zmian
Kolejne rządy nie zajęły się poważnie problemem prywatyzacji kopalń. Czy referendum w KHW coś zmieni?
Spółki węglowe notują coraz gorsze wyniki finansowe. Jeżeli nie zostaną doinwestowane, może to zaowocować powolnym obumieraniem całej struktury. Inwestycyjne potrzeby tego sektora można rozwiązać jedynie przez prywatyzację. Wygląda na to, że konserwatywni górnicy również zdali sobie z tego sprawę. Pracownicy Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) na pytanie, czy popierają częściową prywatyzację spółki przez giełdę, w 52 proc. odpowiedzieli twierdząco.
Związki chcą gwarancji
W referendum w KHW po raz pierwszy wśród głosów górników przeważały te przychylne prywatyzacji. Wcześniej więcej było niechętnych.
— Wyniku tego referendum nie należy traktować jako górniczej aprobaty dla prywatyzacji. My wciąż jesteśmy jej w pewnym stopniu przeciwni. Wynika to głównie z niemiłych doświadczeń, na które byliśmy narażeni w przeszłości przy okazji tego typu przedsięwzięć — mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Dla związkowców ważne jest podpisanie paktu społecznego, który gwarantowałby przywileje pracownicze.
— Nie chcemy mówić stanowczo — nie. Zdajemy sobie sprawę z sytuacji w górnictwie. Ale idzie nam o spełnienie warunków, które postawiliśmy rządowi. Chodzi o gwarancje dotrzymywania holdingowej umowy zbiorowej, wzrostu naszych płac, dalszego zatrudnienia oraz świadczeń związanych z prywatyzacją, 15 proc. akcji i dywidendy powinno przypadać załodze — dodaje Wacław Czerkawski.
Program inwestycyjny KHW będzie opiewał na blisko 1,8 mld zł. Aż 300 mln zł mogą przynieść obligacje, które holding wkrótce wyemituje. Jeśli nawet pakt zostanie podpisany i państwo dotrzyma zawartych w nim ustaleń, to i tak nie przekona to wszystkich górników i rozwiąże jedynie część problemów ze związkami zawodowymi. Zarząd KHW i związkowcy zobowiązali się, że pakt zostanie podpisany do końca stycznia 2008 r.
— Związki nie chcą prywatyzacji. Można powiedzieć, że przyzwyczaiły się do sytuacji, kiedy decydują o wszystkim. Mogą cenzurować ruchy zarządu, ministerstwa. Złą sy- tuację w górnictwie zawsze mogą wytłumaczyć nieudolnością rządu i brakiem pieniędzy. W przypadku prywatnego inwestora taka swoboda będzie mocno ograniczona — mówi Paweł Poncyljusz, były wiceminister gospodarki.
Wizje przyszłości
Po kilku miesiącach rozważań o przyszłości branży w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, powstała strategia na lata 2007-15, w której znalazły się plany dotyczące prywatyzacji. Poprzednia ekipa właściwie, oprócz przelania projektu na papier, nie zdążyła zrobić nic więcej... Rząd Donalda Tuska nie podjął jeszcze konkretnych działań co do górnictwa. Być może dokończy po prostu realizację planu swojego poprzednika. Na razie wiadomo, że prywatyzacja będzie się odbywać w drodze nowych emisji akcji podwyższających kapitał spółek węglowych. Zainteresowanie obcego kapitału naszym górnictwem jest duże i przy umiejętnym jego wykorzystaniu rozwiązałoby wiele problemów branży. Zdaniem resortu gospodarki, nie zabraknie chętnych do inwestowania, ponieważ prognozy mówią o możliwości zarobku rzędu kilkunastu procent rocznie.
— Zainteresowanie inwestorów jest naprawdę spore. Jest wiele ofert firm energetycznych, wielu inwestorów branżowych, również giełdowych, którzy mogą kupić 20-30 proc. planowanych emisji. Niektórych inte- resuje ogólnie sektor górnictwa, innych konkretne spółki. Przykładowo Słowacy wykazują duże zainteresowanie Jastrzębską Spółką Węglową. To dla niej duża szansa rozwoju. JSW ma oczywiście spore przychody, duże zyski, ale taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie. Co do Kompanii Węglowej, nie oszukujmy się, ze względu na zadłużenie prywatyzacja jest niemożliwa — wyjaśnia Paweł Poncyljusz.
STRUKTURAGÓRNICTWA
- Kompania Węglowa — 17 kopalń — na razie bez szans na prywatyzację
- Jastrzębska Spółka Węglowa — 5 kopalń — możliwa prywatyzacja przez GPW
- Katowicki Holding Węglowy — 7 kopalń — możliwa prywatyzacja przez GPW
- KWK Budryk — samodzielna kopalnia — ma być włączona do JSW
- Lubelski Węgiel Bogdanka — samodzielna kopalnia — ma być połączona z Elektrownią Kozienice, ale załoga się nie zgadza
- Południowy Koncern Węglowy — w jego skład wchodzą KWK Janina i Sobiesław — 50,4 proc. udziałów ma Kompania Węglowa, pozostałe Południowy Koncern Energetyczny Źródło: „PB”
Marta Zawisza