Na GPW utrzyma się trend horyzontalny

Sławomir Gajewski
opublikowano: 2001-04-23 00:00

Na GPW utrzyma się trend horyzontalny

Wzrosty jakie miały miejsce na warszawskiej giełdzie podczas kilku ostatnich sesji nie zmieniają długoterminowego trendu głównych indeksów giełdowych. Do czasu, kiedy nie pojawi się poparcie w postaci sygnałów fundamentalnych, trudno oczekiwać, aby obecna sytuacja zaowocowała długoterminową poprawą wartości kursów notowanych spółek.

— Silnym bodźcem mogącym przyczynić się do zmiany trendu spadkowego byłby zapewne koniec spowolnienia gospodarczego, stale poprawiające się wyniki finansowe przedsiębiorstw, czy chociażby lepsza jakość zarządzania giełdowymi spółkami. Tymczasem emitenci przez ostanie 4-5 lat nie mogli pochwalić się systematycznie rosnącymi wynikami, dlatego też nie należy liczyć, aby inwestorzy masowo ruszyli do kupowania akcji — uważa Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management (Polska).

Trend spadkowy rozpoczął się na giełdach całego świata w pierwszej połowie 2000 roku. Od tego czasu przecena dotknęła większość spółek, co było w głównej mierze efektem spowolnienia wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Dziś inwestorzy działający na tamtejszych giełdach czekają głównie na potwierdzenie prognoz wyników finansowych osiąganych przez notowane spółki. Podobnie sytuacja wygląda dziś w Polsce. Wprawdzie w kraju prognozy wyników finansowych i ewentualne informacje o możliwych zmianach ich wartości nie są podawane z taką częstotliwością, dokładnością jak w USA, to jednak gracze mają określone oczekiwania i od ich realizacji zależą konkretne ruchy.

— Na rynku obecnie prawie nikt nie spodziewa się wyników znacząco lepszych od dotychczas osiąganych. Nakłada się na to wiele czynników, m.in. jest to spowolnienie gospodarcze, bardzo wysokie stopy procentowe, czy silny złoty, który większości spółek raczej nie pomaga — twierdzi Sławomir Gajewski.

Mimo silnych przecen zanotowanych w ostatnim roku, od czterech lat podstawowe indeksy GPW znajdują się w trendzie bocznym. Dziś jednak jest jeszcze za wcześnie, aby jednoznacznie stwierdzić, że ta sytuacja w najbliższych latach przerodzi się w długoterminowy trend wzrostowy o satysfakcjonującym stopniu nachylenia.

— W tym roku do wyborów parlamentarnych będziemy mieli raczej trend horyzontalny. Za takim scenariuszem niewątpliwe przemawiają ewentualne zawirowania związane z kampanią wyborczą czy mało klarowna sytuacja budżetu — mówi doradca inwestycyjny z Credit Suisse Asset Management (Polska).

W jego ocenie, do kupowania akcji nie zachęca również atrakcyjne oprocentowanie papierów dłużnych, m.in. obligacji i bonów skarbowych. W przypadku zakupu instrumentów emitowanych przez Skarb Państwa jedynym ryzykiem mogłyby być jedynie ewentualne zmiany stóp procentowych. Na rynku akcji jest zdecydowanie gorzej. Nie wyklucza to oczywiście wybicia kursów w górę. Jest to o tyle prawdopodobne, że ceny większości walorów są stosunkowo niskie, co może sprzyjać wzrostowi popytu.

Długoterminowo do utrzymania odpowiedniego zainteresowania giełdą konieczne będą jednak przesłanki o charakterze fundamentalnym. W związku z tym, że rynek dyskontuje przyszłe informacje, to o ich rodzaju dowiemy się z pewnym opóźnieniem.

— Duże nadzieje pokładam w 2002 roku. Pierwsze symptomy zmiany trendu powinny wystąpić na przełomie tego i przyszłego roku. Wtedy to przede wszystkim mogą pojawić się sygnały mówiące o poprawie koniunktury gospodarczej — twierdzi Sławomir Gajewski.

Pozytywny wpływ na giełdowe notowania w długim okresie powinna wywrzeć również struktura inwestorów działających na GPW. Wprawdzie dziś większe znaczenie odgrywają krajowi inwestorzy indywi- dualni niż kapitał zagraniczny, ale z drugiej strony rośnie znaczenie inwestycji dokonywanych przez OFE, TFI, asset management czy banki.

— Zagrożeniem dla płynności, której brak może z kolei przyczynić się do marginalizacji GPW, są natomiast działania dokonywane przez inwestorów branżowych, przejmujących większościowe pakiety akcji giełdowych spółek — uważa specjalista z CS AM.

Jego zdaniem, w najbliższych latach duży wpływ na krajowy rynek kapitałowy będzie miał również proces globalizacji i wejście Polski do Unii Europejskiej. Najważniejsze jednak, aby przy realizacji działań związanych z dostosowywaniem się do nowych wymogów nie zapomnieć o dwóch podstawowych kwestiach. Emitent musi mieć możliwość pozyskiwania niezbędnych kapitałów, a inwestorzy możliwość lokowania swoich środków i oszczędności w dochodowe inwestycje.

Ze względu na obecną sytuację na GPW, inwestorom, którzy nie wiedzą, co zrobić z posiadanymi aktywami, nie zaleca się zajmowania pozycji skrajnych. Oznacza to, że w portfelu powinny znaleźć się i akcje, i obligacje oraz gotówka. Brak pewności, w jakim momencie cyklu koniunkturalnego obecnie się znajdujemy, powoduje, że zajęcie pozycji zrównoważonej daje w przypadku dużych wahań wycen możliwość ruchu zarówno po stronie popytowej, jak i podażowej rynku.

— Spośród branż w dłuższym horyzoncie czasowym nadal zachęcałbym do kupowania spółek z sektora informatycznego. Poza IT na pewno atrakcyjny i wzrostowy jest też sektor finansowy, w tym zwłaszcza banki. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że często z różnych powodów trudno jest znaleźć spółki z wybranej przez nas branży, które byłyby atrakcyjne inwestycyjnie — uważa Sławomir Gajewski.

Dużą ostrożność zaleca on natomiast przy kupowaniu spółek budowlanych i przemysłowych.

W 2001 roku inwestorzy, aby nie przegapić zmiany trendu, powinni szczególnie bacznie obserwować wyniki finansowe spółek giełdowych. Z czynników makroekonomicznych gracze powinni zwracać uwagę na wysokość stóp procentowych, zmiany kursów na rynku walutowym oraz powinni porównywać atrakcyjność inwestycji w papiery dłużne i na rynku akcji.

— Najważniejsze w tym roku są kwestie makroekonomiczne oraz wyniki finansowe. Oczywiście ważne będzie również to, co się będzie dziać na całym świecie, w tym zwłaszcza w USA i UE.