W czwartek na warszawskim parkiecie zapowiada się spokojna sesja i nic nie wskazuje, żeby aktywność rynku znacząco wzrosła. Po poniedziałkowych ostrych zwyżkach, wtorek i środa przyniosły niewielkie spadki, które zepchnęły WIG-20 do poziomu 1 102,23 pkt. Zachowanie rynku sugeruje, ze do końca tygodnia prawdopodobna jest huśtawka indeksu blue chipów wokół newralgicznego poziomu 1100 pkt.
Inwestorzy wstrzymują się ze sprzedażą akcji, których ceny są na tyle niskie, że nie zapewniają żadnych zysków. Niewielkim spadkom indeksów towarzyszy znikomy obrót, co wskazuje, iż sprzedający nie akceptują aktualnych poziomów cenowych do pozbywania się akcji.
Wysoki poziom wyprzedania, znajdujący potwierdzenie we wskaźnikach technicznych, blokuje głębszy spadek indeksów. Dzięki temu GPW jest odporna na 4 proc. spadki giełd europejskich, które wczoraj przestraszyły inwestorów. Negatywne wrażenie z głównych giełd Starego Kontynentu stonowały wczoraj indeksy Wall Street, które zakończyły dzień na niewielkim plusie, odbijając się od pięciomiesięcznych minimów.
Z kolei wzrosty hamuje brak jasnego sygnału do kupna akcji. Akceptacja Maltańczyków dla przystąpienia do Unii Europejskiej wystarczyła tylko na poniedziałkową sesję i obecnie rynek czeka na sygnał do wzrostów. Potwierdza to zachowanie inwestorów wobec akcji ComputerLandu, który zyskał wczoraj 2,5 proc. Polski integrator IT nawiązał współpracę z niemieckim SAP, w związku ze startem w przetargu na informatyzację PZU. Jednocześnie spółka zapowiedziała dwucyfrową poprawę zysków w tym roku. Jednak zapowiedź poprawy wyniku już była, przy okazji publikacji kiepskich wyników za ubiegły rok, a wygrana w przetargu PZU i PKO BP to na razie tylko pobożne życzenia spółki. Tak naprawdę te dane stały się tylko pretekstem do wzrostu, co potwierdza oczekiwanie rynku na sygnał do kupna akcji.
Nadejście takiego sygnału może błyskawicznie ożywić rynek, pozostaje tylko poczekać na impuls do wzrostów. Nie nadejdzie on na pewno ze strony rządowej. Opozycja sejmowa atakuje populistycznymi hasłami SLD, marnując czas parlamentu, a samo SLD, skompromitowane zarówno aferą Rywina, jak i fatalnymi wynikami makroekonomicznymi, nie przejawia chęci oczyszczenia swoich szeregów i zmiany nieskutecznej polityki gospodarczej.
Nadzieję dają informacje ze spółek i zza granicy. Zainteresowanie może towarzyszyć akcjom KGHM. Szósty na świecie producent miedzi i drugi pod względem wielkości producent srebra, zapowiedział wzrost w 2003 r produkcji miedzi elektrolitycznej. Jednak wzrosty spółki stoją pod znakiem zapytania, podobnie jak i pozostałych blue chipów, w których udziały ma Skarb Państwa. Nad spółkami wisi ryzyko nadpodaży do czasu określenia jasnej strategii dotyczącej dokapitalizowania ich akcjami przedsiębiorstw państwowych. Wiadomo już, że przeszło 2 proc. pakiet akcji TP SA otrzyma jeszcze w tym miesiącu Kompania Węglowa. Upłynnianie tak dużego pakietu nie wróży dobrze krótkoterminowej wycenie operatora.
Paweł Kubisiak