Na konkrety trzeba jeszcze poczekać

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-08-23 00:00

Do momentu wyłonienia nowego rządu prawdopodobnie nie poznamy ostatecznego kształtu przyszłorocznego budżetu.

Wczoraj na nieformalnym posiedzeniu rząd dyskutował nad kształtem przyszłorocznego budżetu. Dyskusję utrudniał zapewne fakt, iż nieznane były zamiary prezydenta względem ustawy o zwrocie podatku VAT za materiały budowlane. Gdyby ją podpisał, rząd musiałby się liczyć z wyższymi kosztami.

Trzeba doliczyć

— Wprowadzenie ustawy kosztowałoby maksymalnie 18 mld zł. Ale to kwota wydatków do końca 2007 r. — mówi Anna Sobocińska z Ministerstwa Finansów.

Zdaniem Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty BRE Banku, jeśli prezydent podpisze ustawę, minister finansów do planowanego na 28-34 mld zł deficytu będzie musiał doliczyć 3-4 mld zł.

— To koszt realizacji tej ustawy — uważa ekonomista.

Z kolei Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa, szacuje, że łączne wydatki budżetu w okresie objętym ustawą wyniosą niewiele ponad 1 mld zł.

Zbyt wcześnie

Wygląda więc na to, że tym razem nie powtórzy się sytuacja sprzed czterech lat, kiedy w wyborczym 2001 r. deficyt budżetowy uległ niebezpiecznemu zwiększeniu z nieco ponad 20 do blisko 33 mld zł. Tym bardziej że liderzy partii prowadzących w sondażach zapowiadają, że nie dopuszczą do wzrostu deficytu.

— Chcielibyśmy, by deficyt budżetu w 2006 r. był względnie niski i wynosił 20 mld zł — mówi Jan Rokita z PO.

Jarosław Kaczyński, lider PiS, za maksymalny poziom deficytu uznaje 30 mld zł. Takie deklaracje padły wczoraj podczas debaty obu polityków zorgnizowanej przez miesięcznik „Forbes”.

Wygląda więc na to, że wczorajsze spotkanie rządu nie będzie miało większego znaczenia dla ostatecznego kształtu budżetu 2006. Tym bardziej, że nie podjęto tam konkretnych decyzji. Elżbieta Suchocka-Ruguska, wiceminister finansów, powiedziała PAP, że o dochodach i deficycie budżetu nie rozmawiano. Dodała, że limit wydatków wynosi 221 mld zł. W 2005 r. wydatki budżetu to 209,7 mld zł.

— O tym, jak będzie wyglądał budżet, porozmawiamy jesienią, kiedy zwycięskie partie przedstawią zamiary względem finansów publicznych — twierdzi Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.