Aby pomnażać pieniądze w funduszach dłużnych, nie trzeba ponosić ryzyka, związanego z sytuacją firmy-emitenta obligacji. Zyski, i to nawet dwucyfrowe w skali roku, wypracowały TFI inwestujące zdecydowaną większość aktywów w bezpieczniejsze papiery skarbowe.

Prymusem wśród funduszy dłużnych uniwersalnych pozostaje PZU Papierów Dłużnych Polonez. I to już od dłuższego czasu. Jego zaangażowanie w dług korporacyjny według stanu na grudzień 2011 r. to zaledwie 8 proc. portfela, podczas gdy Idea Premium, który osiągał zbliżone wyniki inwestycyjne, w obligacje przedsiębiorstw inwestował nawet 70 proc. aktywów. Klucz do sukcesu funduszu PZU Papierów Dłużnych Polonez to aktywna polityka zarządzania portfelem i szybkie reagowanie na pojawiające się zagrożenia. Poza polskim rynkiem fundusz inwestuje też na zagranicznych rynkach obligacji.
Innym funduszem, który nie posiada zaangażowania na rynku długu korporacyjnego, a całkiem nieźle zarabia, jest Arka Prestiż Obligacji Skarbowych. Produkt pochodzi ze stajni BZ WBK TFI, które już od dłuższego czasu największy nacisk kładzie na fundusze dłużne. Efekty pracy zarządzających to 8-procentowy zarobek przez ostatnie dwanaście miesięcy, osiągnięte wyłącznie na długu skarbowym polskim i zagranicznym. Podobny wynik wypracował też Aviva Investors Obligacji, również inwestując w obligacje skarbowe. 6 proc. przez ostatnie 6 miesięcy zarobiła Ipopema Obligacji, która lokuje aktywa zarówno w krajowe, jak i zagraniczne papiery dłużne oraz instrumenty rynku pieniężnego.
— Najważniejsze dla osiąganego wyniku było stabilne zachowanie się funduszu w marcu i maju. Miesiące te przyniosły spadek cen obligacji skarbowych spowodowane odpowiednio rosnącą awersją inwestorów do ryzyka oraz nieoczekiwaną podwyżką stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej o 0,25 pkt proc. W tych okresach fundusz był zabezpieczony przed wzrostemrentowności papierów skarbowych dzięki większemu zaangażowaniu w depozyty i obligacje o krótkim terminie zapadalności. Dużą rolę odegrał również aktywny trading — tłumaczy Arkadiusz Bogusz, zarządzający funduszami Ipopema TFI.
Od początku roku do funduszu Arka Prestiż napłynęło 600 mln zł, do funduszu Avivy 275 mln zł, PZU — prawie 90 mln zł, a nowy produkt Ipopemy urósł o 54 mln zł. Napływy są więc spore, a jak tłumaczy Beata Tylman, dyrektor departamentu sprzedaży produktów inwestycyjnych w Ipopemie, tajemnicą popularności tej grupy funduszy są nie tylko dobre wyniki inwestycyjne. — Z końcem kwietnia banki musiały wycofać ze swojej oferty lokaty antybelkowe, co spowodowało, że inwestorzy zaczęli poszukiwać bezpiecznej alternatywy — uważa Beata Tylman.