Przedsiębiorcy nie wiedzą, w jakiej deklaracji wykazać wewnątrzwspólnotową dostawę, jeśli nie mają jej potwierdzenia.
Jak ma się zachować przedsiebiorca, gdy dostarczył towar kontrahentowi z UE, ale nie otrzymał jeszcze od niego dokumentów potwierdzających transakcję? Jest jasne, iż w takiej sytuacji podatnik nie może zastosować do tej dostawy stawki 0 proc. i musi zastosować stawkę VAT właściwą do dostawy danego towaru na terytorium Polski.
Dostawa z Unii
Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 13 ust. 1 ustawy o VAT, wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów (WDT) to taka transakcja, w ramach której następuje dostawa towarów z terytorium Polski na terytorium innego państwa członkowskiego Unii. W praktyce oznacza to, że dostawa taka ma charakter WDT nawet w przypadku braku dokumentów potwierdzających jej dokonanie. Stąd też można argumentować, iż mimo tego że podatnik nie może zastosować stawki VAT 0 proc., to jednak powinien wykazać w deklaracji „informacja podsumowująca” daną transakcję jako WDT. Obligujący go do tego art. 100 ustawy o VAT nie dzieli bowiem transakcji na te, które zostały udokumentowane w odpowiedni sposób i na te, które potwierdzone nie zostały.
Informacja i rejestr
Przeciwnicy tej tezy wskazują, że z kolei art. 42 ust. 12 ustawy o VAT określa wyraźnie, iż jeżeli przed złożeniem deklaracji podatnik nie otrzymał wszystkich dokumentów umożliwiających zastosowanie stawki VAT 0 proc., to „podatnik wykazuje tę dostawę w ewidencji (…), jako dostawę na terytorium kraju”. Według nich oznacza to, że we wszystkich informacjach podatkowych taka dostawa powinna zostać wykazana jako transakcja krajowa. Co za tym idzie, nie powinna być wykazywana w „informacji podsumowującej”, która dotyczy transakcji wewnątrzwspólnotowych.
Adwersarze odpierają ten argument twierdząc, że ewidencja, o której mowa w art. 42 ust. 12, to rejestry VAT. „Informacja podsumowująca” zaś — według nich — to już całkiem inna prawa.
Rozsądek
Jak widać można znaleźć argumenty na poparcie obu wskazanych wyżej tez. Moim zdaniem, z zaistniałej sytuacji istnieje rozsądne wyjście, które przy okazji jest w pełni zgodne z teorią interpretacji tekstów prawnych. W przypadku gdy analiza językowa ustawy prowadzi do wniosków nieracjonalnych, należy od niej odejść na rzecz interpretacji celowościowej i systemowej.
W tym kontekście warto zauważyć, iż deklaracja „informacja podsumowująca” służy do tego, by polskie władze skarbowe dysponowały zbiorczymi, kwartalnymi danymi, dotyczącymi towarowych transakcji wewnątrzwspólnotowych dokonywanych przez poszczególnych podatników. W uproszczeniu stanowi więc ona pierwszy prosty test prawidłowości danych wykazywanych przez podatników VAT. Dane wykazane w deklaracji „informacja podsumowująca” powinny być kompilacją danych wykazywanych (oczywiście w innym układzie) w trzech deklaracjach VAT-7 składanych za miesiące danego kwartału.
Biorąc to pod uwagę, należy zauważyć, iż wykazanie danej transakcji wewnątrzwspólnotowej w ewidencji VAT jako transakcji krajowej (zgodnie z art. 42. ust 12), oraz obowiązek uiszczenia od niej kwoty podatku VAT, powodują, że jest ona wykazana jako transakcja krajowa również w deklaracji VAT-7. Co za tym idzie, wykazanie tej samej transakcji w informacji podsumowującej jako WDT automatycznie powodowałoby rozbieżności pomiędzy deklaracją VAT-7 a informacją podsumowującą.
Sądzę, że najsensowniejszą interpretacją omawianych przepisów jest twierdzenie, iż art. 42 ust. 12 jest artykułem, który realizując podstawowe cele, jest jednocześnie regulacją szczególną do art. 13. Wprowadza on fikcję prawną, zgodnie z którą transakcja spełniająca definicję WDT, ale nie udokumentowana w odpowiedni sposób, stanowi transakcję krajową i tak powinna być wykazywana we wszystkich deklaracjach dla celów podatku VAT — także w informacji podsumowującej.
Pomysł na przyszłość
Powyższa interpretacja powoduje, że podatnik ma więcej obowiązków administracyjnych. Jeśli otrzyma dokumenty potwierdzające WDT, może dokonać korekty tych deklaracji — w tym wypadku także „informacji podsumowującej”. Z drugiej jednak strony, interpretacja ta pozwala na uniknięcie nieporozumień i składania dodatkowych wyjaśnień do właściwego urzędu skarbowego. Wydaje się, iż istnieje także dość prosta metoda na wyeliminowanie tej niepotrzebnej w gruncie rzeczy „papierologii” — wystarczyłoby jedynie umożliwić korektę WDT w bieżącej deklaracji VAT-7, oraz — jeśli to potrzebne — w bieżącej „informacji podsumowującej”.
Marcin Chomiuk, menedżer, szef zespołu VAT, dział doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers