Amerykański koncern Intel z zaskoczenia postanowił wstrzymać co najmniej na dwa lata budowę wartego 4,6 mld USD supernowoczesnego zakładu integracji i testowania półprzewodników. Żadna pociecha, że inwestycyjna rezygnacja obejmuje w pakiecie również planowaną fabrykę Intela w niemieckim Magdeburgu. Oba nowe obiekty miały, w połączeniu z istniejącym zakładem produkcji wafli krzemowych w Irlandii, stworzyć kompleksowy i zaawansowany technologicznie łańcuch dostaw półprzewodników w Europie. Głównym procesem w Polsce miała być produkcja gotowych pakietów zintegrowanych chipów. Miało u nas powstać 2000 miejsc pracy bezpośrednio, nie licząc dodatkowych u dostawców, zaś wydajność zakładu miała sięgnąć 200 mln sztuk.
16 czerwca 2023 r. ściernisko w Miękini było scenerią wielkiego biznesowo-politycznego triumfu. Patrick Gelsinger, dyrektor generalny Intela od 2021 r., wspólnie z premierem Mateuszem Morawieckim triumfalnie prezentowali wizualizację największej bezpośredniej inwestycji zagranicznej w Polsce po 1989 r. Na podstawie doświadczeń z pandemii szef globalnego potentata z kalifornijskiej Doliny Krzemowej wdrażał strategię uniezależnienia rynku Europy od azjatyckich dostawców układów scalonych. W poszukiwaniu miejsc pod zakłady i centra B+R rozpoznał wiele ofert i wybrał pakiet niemiecko-polski, dobrze skomunikowany autostradą A4. Inwestycja Intela miał być zrealizowana na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a konkretnie w nowym Parku Przemysłowym Miękinia – Środa Śląska. Był to sukces autentyczny, idealnie wpisujący się w czerwcu 2023 r. do kampanii wyborczej rządu PiS. W tym roku zaś postępowały niezagrożone przygotowania – 30 lipca została wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia, 30 sierpnia burmistrz Miękini podpisał jej ostateczność decyzji, przekazany został już plac budowy…
Przyczyny zaskakującej decyzji giganta z Doliny Krzemowej przybliżają teksty na str. 2 i 3. Do niedawna zbierały się nad nią pewne chmury, związane z brakiem zgody Komisji Europejskiej na udzielenie przez polski rząd pomocy publicznej dla amerykańskiej inwestycji z budżetu państwa kwotą aż 1,91 mld USD, czyli ponad 7,4 mld zł. Ale 13 września sytuacja diametralnie zmieniła się na korzyść, Bruksela zapaliła Polsce zielone światło. Co więc się stało? Patrick Gelsinger tym razem bez świateł kamer zdawkowym komunikatem powiadomił obecny polski rząd, że sytuacja finansowa Intela wymusza zamrożenie planów inwestycyjnych. Rzeczywiście, ogłoszone w lipcu wyniki działalności produkcyjnej w 2023 r. wykazały stratę aż 7 mld USD. Wtedy koncern oświadczył, że wstrzymuje ogromne inwestycje we Francji i Włoszech, ale wtedy nie było ani słowa o zatrzymaniu także przyszłościowych projektów łączących Irlandię, Niemcy i Polskę.
Zawieszenie budowy zarówno w Niemczech, jak też w Polsce raczej wyklucza powiązanie decyzji z wojną tuż za polską granicą. Przecież triumfalne ogłoszenie inwestycji przez Intel nastąpiło ponad rok po agresji Rosji na Ukrainę, od tamtego czasu sytuacja geopolityczna się nie zmieniła. Wypada zatem po prostu gorzko przyjąć ją do wiadomości i pozostać przy nadziei, że w lepszych biznesowo czasach Intel do projektu powróci. Notabene główna jego siedziba w Santa Clara znajduje się niedaleko od kultowego San Francisco z piosenki, zatem tytuł tego tekstu może kiedyś jednak się optymistycznie zmieni…
