Na rynki wrócił strach przed drugą falą koronawirusa

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2020-06-15 08:08

Najpierw w czwartek stany Teksas, Kalifornia i Floryda zgłosiły rekordową liczbę zarażeń, potem w Pekinie na targu w weekend pojawiło się 36 nowych przypadków COVID-19, a władze zareagowały stanowczo zamykając całą okolicę mieszkalną - pisze w porannym komentarzu Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Jak dodaje, w minionym tygodniu pandemia COVID-19 zanotowała rekordowe tempo zarażeń na świecie (>140 tys. dziennie), a liczba zakażonych zbliżyła się do 8 mln.

fot. iStock

W USA zanotowano wzrost tempa zakażeń do ponad 25 tys., dalej mocne wzrosty obsrrowane są w Ameryce Pd, a na centrum pandemii wyrasta obecnie południowa Azja z krajami arabskimi na czele. Afryka dopiero rozpoczyna epidemię.

Natomiast w Europie liczba nowych zakażeń utrzymuje się na stabilnym, niskim poziomie. Jedynie Szwecja i Polska prawdopodobnie nie osiągnęły jeszcze szczytu pandemii.

"Nowy tydzień rozpoczynamy od spadków amerykańskich kontraktów o 1,5 proc.- poniżej 3000 pkt i poniżej piątkowych dołków. Większość azjatyckich parkietów zakończyła dzień czerwonym kolorem. Kontrakty na DAX notują spadek o ok. 1 proc." - mówi analityk.

"Pomimo poprawy sytuacji na rynkach w trakcie piątkowej sesji, na początku tygodnia ponownie obserwujemy wzrost awersji do ryzyka. Utrzymujący się wzrost zachorowań na COVID-19 na świecie wzmaga obawy o wystąpienie drugiej fali epidemii i potencjalny powrót częściowych ograniczeń gospodarczych w wybranych krajach" - dodają eksperci BM BNP Paribas.

Ich zdaniem, w przypadku WIG20 pierwszym wsparciem jest poziom ok. 1 700 pkt., którego przebicie w dół będzie oznaczało zanegowanie trendu wzrostowego trwającego od połowy marca.