Na rynku akcji nie sposób uniknąć dotkliwych strat
Wyjątkowo źle muszą czuć się inwestorzy z rynku akcji. Od kilku miesięcy niemal co tydzień ceny są coraz niższe. Przy faktycznym braku możliwości skorzystania z krótkiej sprzedaży musi być wyjątkowo frustrujące oczekiwanie na choćby minimalną korektę i próbę odrobienia dotychczasowych strat. Bo nawet przy rozsądnym zarządzaniu pieniędzmi na przedłużającym się rynku spadkowym straty są nieuniknione.
W minionym tygodniu kontrakt wrześniowy na WIG 20 zanotował kolejne minimum. Do osiągnięcia trzycyfrowej wartości zostało już tylko 100 punktów. Przy tym tempie spadków, który obserwujemy ostatnio, może to być kwestia tygodnia.
Na początku lipca na stronie futures.pl opisywałem długoterminową formację głowy i ramion. Formacja ta uznawana jest przez techników za jeden z najbardziej wiarygodnych sygnałów zmiany trendu oraz zasięgu spadków. Im większa formacja, tym większa jej wiarygodność. Ta widoczna na tygodniowym wykresie kontraktów (połączonym z indeksem WIG 20, by ukazać dłuższą perspektywę) powstawała dwa lata.
Wybicie z niej nastąpiło na poziomie 1600 punktów. Wysokość formacji wynosi około 1000 punktów, w związku z tym minimalny zasięg spadków to 600 punktów. Brzmi niewiarygodnie. Tak jak niewiarygodnie brzmiały kilka miesięcy temu poziomy 1800, 1500, 1300 i wreszcie 1100. Być może spadki zakończą się w październiku. Byłoby to zgodne z tradycją naszego rynku. W ostatnich trzech latach (1998-2000) w okresie czerwiec-październik indeks konsekwentnie zniżkował. Koniec spadków wypadał właśnie pod koniec października.
Wiele osób uważa, że nie jest wielką sztuką przewidywanie dalszych spadków w trakcie trwających zniżek. Niestety sukces na rynku terminowym polega między innymi na tym, by nie dyskutować z obowiązującym trendem i zajmować pozycje zgodne z jego kierunkiem. Przewidywanie zwrotów może dawać intelektualną satysfakcję, niestety często kończy się dużymi stratami. W takiej sytuacji, jaką mamy obecnie na rynku, rekomendacja dla kontraktów na WIG 20 brzmi „sprzedawaj”.