Nieudane próby przebicia i chwilowy powrót EUR/PLN poniżej bariery 4,10 oznaczają, że rynek EUR/PLN nie ma już sił na wzrosty. W zasadzie uznać można, że opisywana powyżej formacja trójkąta i zagrożenie jej wybicia górą zostały zanegowane. W takim wypadku bardzo prawdopodobny staje się test wsparcia na poziomie 4,05, czyli dolne organicznie trójkąta. Z technicznego punktu widzenia, spadek poniżej tej bariery oznaczałby zejście kursu EUR/PLN poniżej 4,0.
Mamy coraz mniej regionalnych argumentów za słabością złotego gdyż
zmniejszyły się napięcia w finansach gospodarek naszego regionu. MFW zgodził się
na wypłatę kolejnej transzy pożyczki dla Rumunii, po tym jak kraj ten podwyższył
podatek VAT. Agencja Fitch podwyższyła rating Ukrainie do poziomu B, z
perspektywą stabilną. Bardzo pozytywne dane wyszły również z węgierskiej
gospodarki, gdzie produkcja przemysłowej wzrosła w czerwcu aż o 13,7 proc. To
oznacza, że węgierska gospodarka wychodzi z recesji. Opublikowane
przedwczoraj dane o deficycie budżetowym w Polsce wskazują niższą od zakładanej
dziurę w budżecie za pierwsze półrocze. Po czerwcu niedobór środków wyniósł
około 37 mld zł wobec planowanego 41,4 mld zł.
Mniejsza aktywność globalnych
inwestorów na rynku złotego z powodu wakacji oznacza również mniejszą korelację
PLN-a z rynkami giełdowymi. Dowód: przełamanie silnego poziomu wsparcia na
indeksach S&P500 i Dow Jones w pierwszych dniach lipca doprowadziło jedynie
do niewielkiej i krótkotrwałej przeceny złotego. Kurs EUR/PLN nie zdołał nawet
przekroczyć granicy 4,20. Na polskim rynku walutowym i skarbowym brakuje
zagranicznych inwestorów. Niestety to też oznacza mniejszą pozytywną zależność
pomiędzy bazowymi rynkami zagranicznymi, a złotówką. Obrazuje to zachowanie
kursu eurodolara. Wzrosty EUR/USD na sesji europejskiej nie przekładają się na
umocnienie złotego. Docelowo jednak, w okresie kilkunastu dni ujemna korelacja
pomiędzy EUR/USD a EUR/PLN powraca.
Sądzę również, że w średnim okresie złoty
powróci do trendu wzrostowego. W drugim półroczy zwiększeniu ulegnie napływ
inwestycji bezpośrednich. GDF Suez Energy francuski koncern energetyczny złożył
ofertę na zakup 51 proc. akcji Eneii. Puls Biznesu informował ostatnio o
japońskich inwestorach z grupy Mistubishi i Toranoko, zachęconych inwestycją
Lotte Group w Wedla. Prywatyzacja kolejnych firm energetycznych, ale również
dobre wyniki naszych największych spółek giełdowych stanowią zachętę do
inwestycji o charakterze bezpośrednim i portfelowym na rynku polskim. A to nie
może się odbyć bez zaangażowania (zakupu) w złotego.
Złotemu coraz większą uwagę poświęcają władze monetarne, w szczególności nowy
Prezes NBP Marek Belka oraz Ministerstwo Finansów. Osłabienie złotego będzie
skutkowało wzrostem cen konsumenckich i koniecznością szybszych podwyżek stóp
proc. Na to zwraca uwagę coraz większa część członków RPP. Ministerstwo Finansów
w przedstawionych założeniach do budżetu koncentruje się również na wartości
złotego podkreślając, że „sytuacja zewnętrzna, głównie UE, może doprowadzić w
'11 do dużych wahań PLN, co się odbije na PKB i inflacji” oraz „MF oczekuje
przez cały 2011 r. stopniowej aprecjacji kursu PLN”. W mojej ocenie to oznacza
większą niż poprzednio determinację do ustabilizowania, a docelowo
umocnieniu kursu złotego. Uczestnicy rynku złotego nie mogą zatem
zapominać o możliwości wystąpienia interwencji walutowych w średnim i dłuższym
okresie.