Na rynku mieszkań trochę więcej transakcji

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 10-02-2009, 00:00

Wzrasta zainteresowanie cenami mieszkań, ale transakcji wciąż zawiera się niewiele.

Wzrasta zainteresowanie cenami mieszkań, ale transakcji wciąż zawiera się niewiele.

W pierwszych tygodniach 2009 r. na rynku nieruchomości mieszkaniowych zapanowało poruszenie. Klienci coraz częściej dowiadywali się o ceny nieruchomości. Jak wynika z raportu Ober-Haus, uaktywnili się także pośrednicy kredytowi i banki. Na warszawskim rynku wtórnym nadal największe zainteresowanie budzą kawalerki oraz mieszkania 2-3-pokojowe, położone w centrum i dzielnicach przyległych. Ich ceny wciąż utrzymują się na wysokim poziomie, zwłaszcza w nowych apartamentowcach, w których nie należy się spodziewać obniżek.

Aktywni pośrednicy

Zakup mieszkania przy obecnej polityce banków, które wciąż wymagają 20-procentowego wkładu własnego, nie jest łatwy.

— Trzeba przyznać, że banki i pośrednicy kredytowi w ostatnim miesiącu wykazują się sporą aktywnością i zachęcają klientów do sprawdzania zdolności kredytowej — zauważa Anna Wrzesień-Berezowska, dyrektor działu nieruchomości mieszkaniowych Ober-Haus.

Stagnacja panuje także na rynku pierwotnym. Względnie duża podaż nowych mieszkań powoduje promocyjne stawki u wielu deweloperów. Mimo to niektóre inwestycje zachowują niezmienne ceny, gdyż poniesione przez inwestorów koszty nie pozwalają im na duże obniżki.

Niewielkie jest także zainteresowanie w Warszawie zakupem domów i działek. Podobna atmosfera ciągłego wyczekiwania na spadek cen i zmianę rygorystycznych wymagań stawianych przez banki panuje na rynku katowickim.

Rozpoznanie sytuacji

Wyraźne ożywienie odczuwa się na trójmiejskim rynku nieruchomości mieszkaniowych. W styczniu, w porównaniu z grudniem ubiegłego roku, zarówno biura pośrednictwa, jak i działy sprzedaży deweloperów miały znacznie większą ilość zapytań od klientów. Nie przekłada się to jeszcze na liczbę transakcji, ale, jak twierdzą analitycy Ober-Haus, wszystko wskazuje na to, że ich liczba może znacząco wzrosnąć.

Nieznaczne ożywienie widać na rynkach: łódzkim i poznańskim. W Poznaniu tanieją przede wszystkim mieszkania w tzw. wielkiej płycie i w blokach z lat 50-60. Tego typu mieszkanie o powierzchni 50 mkw. można kupić za 220-250 tys. zł zależnie od jego stanu, co daje cenę ok. 4,3-4,8 tys. zł za mkw. Takie samo mieszkanie w nowym bloku poza centrum, to wydatek około 320-340 tys. zł.

— Na rynku wtórnym coraz więcej deweloperów zaczyna kusić nabywców różnymi promocjami. Chociaż proponowane rabaty nie przekraczają zazwyczaj 30 tys. zł, to w tej kwocie oferują np. wykończenie mieszkania lub umeblowanie kuchni — zauważa Łukasz Gralak z Ober-Haus.

W regionie łódzkim, w styczniu 2009 r., analitycy Ober-Haus zauważyli zatrzymanie się spadających od kilku miesięcy cen. W Łodzi najbardziej poszukiwane są mieszkania 2-3-pokojowe o powierzchni 40-65 mkw., poza ścisłym centrum. Na rynku wtórnym cena kształtuje się około 3,5-5 tys. zł za metr kwadratowy, zależnie od standardu wykończenia. Ożywienie dotyczy także łódzkiego rynku domów jednorodzinnych.

Część klientów nie chce czekać na dalsze obniżki cen, obawiając się, że mogą one nie nastąpić. Stąd może wynikać niewielkie ożywienie na rynku mieszkaniowym.

Marta Sieliwierstow

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane