Na rynku niepewność, czy SLD będzie miała większość

VISCOPLAST SA
opublikowano: 2001-09-24 15:07

Justyna Pawlak

WARSZAWA (Reuters) - Po niedzielnych wyborach na rynku finansowym pojawiły się obawy, co do stabilności na nowej scenie politycznej. Związane są one z faktem, iż zwycięska koalicja SLD-UP może nie mieć wystarczającego poparcia dla przeprowadzenie działań uzdrawiających sytuację gospodarczą.

Dealerzy i ekonomiści mieli bowiem nadzieję, iż Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) będzie w stanie rządzić sam, bez konieczności zawierania kaolicyjnych sojuszy.

Jednak według prognoz wyborczych poparcie dla SLD może nie wystarczyć dla sprawowania władzy samodzielnie.

Wcześniej SLD zdobył zaufanie rynku sygnalizując, że będzie prowadzić taką politykę, której głównym celem będzie utrzymanie w ryzach finansów i uzdrowienie kondycji gospodarki.

Jednak ewentualni koalicjanci SLD mogą naciskać na rozluźnienie w wydatkach i wymuszać specjalne przywileje dla reprezentowanych przez siebie grup interesów.

"Rynek jest naprawdę rozczarowany. Czekają nas dwa lub trzy dni niepewności. Jeśli wyniki wyborów się nie zmienią, na rynku może pojawić się głębsza korekta" - powiedział Włodzimierz Kado, bond dealer w Banku Handlowym w Warszawie.

W trakcie przedpołudniowej sesji złoty spadł o 0,5 procent wobec euro, a w stosunku do dolara kurs polskiej waluty nie zmienił się.

Rentowności papierów skarbowych wzrosły o 15-20 punktów bazowych. Było to związane z obawami rynku, że rozmowy na temat tworzenia sejmowej większości mogą zająć tygodnie. Wówczas prace nad planami finansowymi na rok przyszły będą ulegać opóźnieniu.

Według wyliczeń dotyczących miejsc w przyszłym Sejmie bazujących na obecnych sondażach, SLD będzie miało mniej niż 230 posłów. Liczba ta stanowi konieczną większość, w przypadku gdyby SLD chciało rządzić samo. Oficjalne wyniki wyborow zostaną podane w środę.

"W krótkim terminie spodziewamy się niepewności rynku co do nowego rządu i jego polityki, jeśli SLD będzie musiało prowadzić rozmowy na temat ewentualnych koalicji z innymi partiami" - napisał w nocie analitycznej Marco Annunziata z Deutsche Banku w Londynie.

MNIEJSZE POPARCIE

Po niedzielnych wyborach zwycięska lewica powinna zacząć wprowadzać w życie głębokie reformy sektora publicznego, które mają zapobiec ewentualnej groźbie kryzysu finansowego.

"Złoty mógł się umocnić, gdyby SLD miałoby większość. Obecnie sytuacja zależy od tego, kto stanie się koalicyjnym partnerem SLD" - powiedział Wojciech Trzepizur, dealer z BRE Banku w Warszawie.

Dodał, że wyprzedaży złotego zapobiegły wysokie zyski z aktywów złotowych, które ciągle przyciągają zagranicznych inwestorów, czemu sprzyjają wysokie stopy procentowe, które są obecnie na pozimie około dziewięciu procent powyżej inflacji.

"SLD wygrało wybory i to jest podstawowa zmiana. To jest dobre, ale jeśli formowanie rządu zajmie dużo czasu, na rynku niepewność będzie rosła" - powiedział Andrew Kenningham, analityk z Merrill Lynch w Londynie.

Bez ograniczenia deficytu budżetowego w 2002 roku, który może wzrosnąć do poziomu 11 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), polskie finanse mogą być nie do uratowania.

Większość potencjalnych koalicyjnych partnerów SLD jest przeciwnych ograniczaniu wydatków. Dlatego też budowa większości sejmowej, zdolnej do poparcia rządu może być trudna.

Pojawiają się także informacje o możliwości utworzenia rządu mniejszościowego, jednak rynek obawia się, że będzie on zbyt słaby aby działał on efektywnie.

Liberalna Platforma Obywatelska (PO) podała, że nie będzie tworzyć koalicji z SLD, ale zadeklarowała swe poparcie dla reform finansów.

"Naszym zdaniem pojawia się znaczne ryzyko poluzowania fiskalnego, opoźniania reform strukturalnych, wiekszych problemów związanych z przystąpieniem do Unii Europejskiej i wzrost ryzyka konfliktu z bankiem centralnym" - uważa Annunziata.

Analitycy uważają też, że niskie zwycięstwo SLD może wzmocnić pozycję tych członków RPP, którzy opowiadają się za restrykcyjną polityką monetarną. Ponadto może też oddalić możliwość podjęcia decyzji o obniżce stóp procentowych na posiedzeniu Rady, które odbędzie się w tym tygodniu.

"Myślę, że RPP nie obniży stóp w tym tygodniu. Szczególnie, gdy perspektywy co do sytuacji budżetowej nie są jasne" - powiedział Maciej Krzak, ekonomista z Banku Handlowego w Warszawie.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))