Na rynku obligacji nadal panuje marazm

ISB, Lesław Kretowicz
opublikowano: 21-11-2008, 15:00

Mijający tydzień na rynku obligacji był bardzo podobny do poprzedniego - zmiany rentowności i obroty były minimalne. Zdaniem analityków, z powodu niepewności na rynkach inwestorzy po prostu nie są  zainteresowani papierami rządowymi, szczególnie krajów wschodzących.

"Notowania na rynku papierów w mijającym tygodniu przebiegały pod znakiem bardzo niskiej płynności i lekkiego wzrostu rentowności. Niewielka ilość transakcji była pochodną rosnącej globalnej awersji do ryzyka oraz braku inwestorów zagranicznych na rynkach wschodzących" - powiedział ekonomista Banku Zachodniego WBK Piotr Bujak.

Analityk dodał, że awersja do ryzyka była silniejsza od serii danych makroekonomicznych publikowanych w mijającym tygodniu. Jedynie minimalny spadek rentowności można uzasadnić coraz większymi nadziejami na szybkie obniżki stóp procentowych. Jednak raczej nie wydarzy się to jeszcze w przyszłym tygodniu, więc marazm na rynku pozostanie.

"Przyszły tydzień nie powinien znacząco odbiegać od obecnego, szczególnie, że nic nie zapowiada powrotu na rynek inwestorów zagranicznych. Stwarza to, niestety, duży problem dla resortu finansów, który ma coraz większe kłopoty z plasowaniem obligacji i finansowaniem potrzeb pożyczkowych. Widać to także po bardzo wyraźnym zwiększeniu emisji bonów, które na tle obligacji są dość płynne" - tłumaczy Bujak.

W piątek ok. godz. 14:30 rentowności obligacji dwuletnich kształtowały się na poziomie 6,41% (wobec 6,45% w miniony piątek), pięcioletnie notowano na poziomie 6,35% (6,25%), a rentowności dziesięcioletnich wyniosły 6,40% (6,39%). (ISB)

lk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB, Lesław Kretowicz

Polecane