„Kartoteka” Galosa opiera się na ideach zawartych w „Kartotece rozrzuconej”z 1993 r. Bohater jednak nie jest chory na atrofię, nie leży — on działa, robi karierę, pasjonuje się polityką, chce konsumować i wygrywać, życie stawia przed nim ciągle dylematy moralne.
Jednocześnie ciąży na nim nie załatwiona sprawa. Jak zmierzyć się z grzechami ojców, jak wybaczyć grzechy oprawcom...
—Historii nie da się zakopać, ona powstaje z martwych. Jedyne co można zrobić to pokazać ją, zrozumieć, wybaczyć, jak bardzo nie byłaby straszna. Uważam, że w naszych szalonych czasach warto dokonywać trudnych wyborów. Dotyczy to każdej sfery — tak miłości, jak i polityki — twierdzi reżyser.
