Poznaliśmy najnowszy raport na temat rzetelności kredytobiorców
Najbardziej zadłużony Polak ma do spłaty aż 71 mln zł długu. Jak popłynąć to na dużą kasę.
Mężczyzna w średnim wieku, między 30. a 40. rokiem życia, mieszkaniec dużego miasta, głównie na Śląsku, choć niemało jest ich też na Mazowszu — oto portret pamięciowy przeciętnego polskiego dłużnika, spisany przez InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczej, monitorującego rzetelność polskich kredytobiorców, klientów sieci kablowych telekomów i innych dostawców usług masowych. Generalnie z terminowością spłacania zobowiązań w Polsce nie jest źle, choć już ponad 1,2 mln osób nie reguluje długu w terminie, którego wartość po I kwartale wyniosła 6,7 mld zł. Statystyczny dłużnik winien jest wierzycielom ponad 6 tys. zł. Są jednak tacy, którzy zdecydowanie zawyżają statystyki.
Zastaw się, a postaw się
Dotarliśmy do wstępnych ustaleń najnowszego raportu InfoMonitora, który w całości zostanie opublikowany pod koniec miesiąca i do opracowanej po raz pierwszy listy top ten największych dłużników w Polsce. Lider rankingu, mieszkaniec Mazowsza nie tyle jest zadłużony po uszy, ile wręcz utonął w długach. I w rezultacie przestał je spłacać. Nawet historyczna kumulacja w totka sprzed dwóch tygodni o wartości 37 mln zł tylko w połowie pokryłaby jego zobowiązania, których wartość przekracza 71 mln zł.
— Możemy spekulować na temat pochodzenia długu, najprawdopodobniej jest to ktoś, kto zaciągnął kredyt pod duże transakcje akcjami — mówi Adrzej Wolski, dyrektor w Związku Banków Polskich.
Drugie miejsce na liście top okupuje dłużnik z Mazowsza, który również dał sobie spokój ze spłacaniem odsetek. Wartość przeterminowanych zobowiązań obciążających jego konto wynosi 10,5 mln zł. Trzeci w rankingu jest mieszkaniec województwa śląskiego z długiem wielkości 5,5 mln zł.
Ryzykowne województwo
Śląsk jest zresztą regionem o podwyższonym ryzyku kredytowym na mapie kraju. Jak się dowiedzieliśmy, w najnowszym raporcie InfoMonitora znajdzie się lista najbardziej zadłużonych miast w Polsce. Aż osiem na dziesięć miejscowości znajduje się w województwie śląskim. Zupełnie wyjątkowe są Katowice, które mają największą liczbę zadłużonych na tysiąc mieszkańców, największe ogólne zadłużenie i największą ogólnie liczbę zadłużonych ze wszystkich miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Co piąty katowiczanin ma na koncie przeterminowany dług. W Bytomiu jeden na dziesięciu, a w Rudzie Śląskiej osiemdziesięciu mieszkańców na tysiąc przestało terminowo regulować zobowiązania.
Andrzej Wolski finansowe problemy Ślązaków próbuje tłumaczyć burzliwą historią przemian gospodarczych w regionie.
— To bardzo interesujący problem socjologiczny, wart szczegółowych badań. Opierając się na dostępnych danych można tylko postawić hipotezę, że skłonność do zadłużania wiąże się z procesem przebranżawiania w przemyśle ciężkim i z tworzeniem nowych miejsc pracy. Część tych inicjatyw najwyraźniej poniosła fiasko — mówi Andrzej Wolski.
Z wcześniejszych badań InfoMonitora wynika, że tylko nieznaczny odsetek dłużników świadomie i z premedytacją przestaje płacić długi. Taką opinię potwierdza Piotr Buszka, wiceprezes Lukas Banku, aktywnego gracza na rynku szybkich pożyczek.
— Kredyt przeterminowany powstaje najczęściej w następstwie zdarzeń o charakterze losowym: utraty pracy, choroby itp. Przeciętny kredytobiorca, w normalnych warunkach stara się za wszelką cenę spłacać długi — mówi Piotr Buszka.
Według raportu InfoMonitora z maja tego roku, najgorzej spłacane są kredyty gotówkowe i ratalne — 9,5 proc. jest przeterminowanych. Długi w kartach kredytowych regulowane są znacznie bardziej obowiązkowo. Tylko 3,5 proc. ma zaległości na koncie. Wręcz wzorowo kredytobiorcy spłacają raty debetów w ROR (1,29 proc.) oraz od kredytów hipotecznych — odsetek złych długów wynosi 1,13 proc.