Na stanie wyjątkowym traci więcej firm

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2021-09-06 20:00

Rząd chce wypłacić firmom z dotkniętych stanem wyjątkowym gmin 65 proc. przychodów. Poszkodowanych przedsiębiorców jest jednak dużo więcej niż w nich zarejestrowanych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaką pomoc dla firm poszkodowanych przez wprowadzenie stanu wyjątkowego planuje rząd
  • których firm ta pomoc nie obejmuje
  • jakie działania podejmują lokalni przedsiębiorcy

Rząd zapewni rekompensaty dla firm z branży turystycznej z pasa granicznego z Białorusią, które przez wprowadzenie w ostatni czwartek stanu wyjątkowego straciły klientów. W 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego nie mogą przebywać turyści, choć możliwy jest udział w kulcie religijnym, a także chrzcinach, weselach i pogrzebach. Rekompensaty mają wynieść 65 proc. udokumentowanego przychodu z trzech miesięcy przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Otrzyma je około 250 podmiotów z branż turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej. Projekt ustawy jest gotowy, we wtorek ma zostać przyjęty przez rząd i w trybie nadzwyczajnym skierowany do prac w Sejmie, by pieniądze w najbliższych tygodniach trafiły do firm — poinformowali w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki i Mariusz Kamiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Policja zamiast turystów
Policja zamiast turystów
Białowieża, Podolany i Zastawa Krzyże - w tych miejscowościach z gminy Białowieża wprowadzono stan wyjątkowy. W całym województwie podlaskim dotyczy to 115 miejscowości.
Michal Kość / Forum

— Niezależnie od oceny stanu wyjątkowego administracja działa sprawnie w kwestii odszkodowań dla przedsiębiorców. Minęło kilka dni od wprowadzenia stanu wyjątkowego, a już pojawiają się konkretne cyfry i przymiarki do ustaw. 65 proc. to nie jest przesadna kwota, bardziej odpowiadałoby potrzebom 70 proc., czyli poziom z I tarczy – uważa Marek Czarny, właściciel Hotelu Białowieskiego.

Nie wszystkie firmy obsługujące turystów odwiedzających Puszczę Białowieską, mogą liczyć na rekompensatę.

Warto, żeby rząd wsparł nie tylko firmy zarejestrowane w obszarze stanu wyjątkowego. Mam firmę zarejestrowaną w Białymstoku, od 30 lat ściągamy tysiące turystów do Puszczy Białowieskiej. Kilkanaście grup liczących łącznie kilkaset osób odwołało przyjazdy, bo miały nocować w hotelach położonych na terenie stanu wyjątkowego. Tracą restauracje, bary, przewodnicy, wypożyczalnie kajaków, nie tylko hotele. Spadek przychodów sięgnie 80-90 proc. Jesień jest stracona, a to dla nas najlepszy okres, bo są wycieczki szkolne, emeryckie, wyjazdy firmowe, turyści przyjeżdżają na rykowisko — tłumaczy Eugeniusz Ławreniuk, właściciel biura podróży Junior.

Branża się zjednoczyła.

— Wystosujemy do wojewody petycję z prośbą, aby rozszerzyć zaproponowane rozwiązania o podmioty, które nie są zarejestrowane na terenie objętym stanem wyjątkowym, ale prowadzą tu działalność. Poszkodowane są także gminy sąsiadujące, bo turyści odwołują rezerwacje także np. w Hajnówce i Narewce, skoro nie mogą odwiedzić Białowieży — mówi Marta Grzelak, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej Region Puszczy Białowieskiej.

Stan wyjątkowy został wprowadzony na wniosek rządu na 30 dni. W Usnarzu Górnym w województwie podlaskim koczuje grupa imigrantów, którzy chcą się dostać do Polski. Rząd mówi o wojnie hybrydowej Białorusi.