W piątek przedstawiliśmy listę spółek, w których analitycy domów maklerskich widzą bardzo duży potencjał wzrostu kursu (więcej na ten temat na dole tekstu). Przyjrzyjmy się teraz przeciwnemu biegunowi zestawienia, który pokazuje, gdzie czai się ryzyko mocnego tąpnięcia notowań.
Do naszej analizy bierzemy najświeższe rekomendacje brokerów, by założenia raportów oraz sytuacja biznesowa i rynkowa spółek były jak najbardziej aktualne. Jeśli mamy wątpliwości, kontaktujemy się z biurami maklerskimi. Na tej podstawie pominęliśmy m.in. niską wycenę Mercora (DM IDMSA) i Synthosa (Wood Company). Są w trakcie aktualizacji. Odrzuciliśmy do tego spółki spoza WIG20, mWIG40 i sWIG80. 47 z nich nie doczekało się w tym roku ani jednej rekomendacji.
Na podstawie zaleceń inwestycyjnych dla pozostałych 93 firm można wyznaczyć spółki o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Mocne tąpnięcie nie jest oczywiście pewnikiem, a poprawność założeń i prognoz przyjętych w modelach, które stoją za liczbami, jest rzeczą względną. Każdy gracz powinien więc samodzielnie zastanowić się nad nimi i ocenić w ten sposób możliwą skalę przewartościowania danej spółki. Tym bardziej że kilka z wymienionych dziś spółek otrzymało też rekomendacje z ceną docelową wyższą od rynkowej.
Siedem spółek otrzymało w ostatnim czasie od specjalistów wyceny, które wskazują na mocne przewartościowanie. Potencjał spadku ich kursu to ponad 25 proc. Sporo. Przodują tu azotowe Puławy, których cenę docelową akcji Włodzimierz Giller z DM Banku Handlowego wyznaczył 15 czerwca na 47,6 zł. To aż 38 proc. poniżej obecnego kursu. Zjazdu notowań PGF o 36 proc. można natomiast spodziewać się na podstawie rekomendacji Marka Czachora z KBC Securities. Pochodzi ona z maja, ale autor ją podtrzymuje i wciąż uważa, że papiery hurtownika farmaceutyków są mocno przewartościowane. Według tego samego analityka, tyka również fundamentalna bomba nad Emperią (-32 proc.). W oczach pesymistów lub być może realistów około 30 proc. mogą stracić także na wartości Budimex (Krzysztof Pado z Beskidzkiego DM), Astarta (Jakub Szkopek z DI BRE), Kredyt Bank (Marcin Jabłczyński z DB Securities) i Lotos (Tamas Platser z ING).
Aby wrócić do fair value, kursy kolejnych pięciu spółek powinny stopnieć o przynajmniej 15 proc. Tak przynajmniej wynika z wyceny Kernela przez Ipopemę (Magdalena Komaracka, raport z 11 sierpnia), Biotonu przez KBC Securities (Gergely Palffy, 16 czerwca), Orlenu przez ING (Tamas Platser), KGHM przez Concorde Securities (Monika Tabanyi) i Barlinka przez DM IDMSA (Sylwia Jaśkiewicz). W tej grupie znajduje się również Cyfrowy Polsat (UBS), Cinema City i Eurocash (wyceny Ipopemy Securities).
Warto zwrócić uwagę, że Kernel i Astarta znalazły się w czołówce nie tylko dzisiejszego zestawienia, ale także dotyczącego najbardziej optymistycznych rekomendacji.
W piątek przedstawiliśmy 10 spółek, które wedlug analityków mają największe szanse na wzrost wyceny. Liderem w tym zestawieniu jest Kernel. Goldman Sachs w swojej rekomendacji ocenia, że spółka może zdrożeć jeszcze o ponad 60 proc. Arctic Paper, Ciech, ACE, Polnord, BBI Zeneris, Bomi, Astarta, Pol-Aqua i PGF otrzymały rekomendacje z wycenami o ponad 40 proc. wyższymi niż obecnie. Część tych spółek znalazło się także w dzisiejszym zestawieniu, bo wiele rekomendacji jest skrajnych.