Na amerykańskich rynkach dominowały w środę spadki kursów. Jako główną przyczyną podawano rozczarowanie wynikami Bank of America i przecenę akcji Apple spowodowaną podobno gorszą niż oczekiwano prognozą sprzedaży Cirrus Logic, dostawcy chipów stosowanych m.in. iPhone’ach i iPadach mini. Negatywnie na rynek oddziaływała także krążąca plotka o możliwości utraty przez Niemcy najwyższego ratingu. Nerwowość podnosiły doniesienia mediów o poszukiwaniach sprawcy zamachów w Bostonie, domniemanych kolejnych aktach terroru i ewakuacji niektórych obiektów publicznych. Nie zdołał poprawić nastrojów pozytywny wydźwięk „beżowej księgi” Fed. Tzw. indeks strachu rósł w pewnym momencie o 27 proc., ale na zamknięciu „tylko” o 19 proc. Drożały obligacje skarbowe USA, umacniał się dolar. Złoto lekko staniało, mocno rynek przecenił miedź. Wyraźnie spadł kurs ropy.

Na zamknięciu spadała wartość indeksów wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej taniały akcje spółek IT (-2,3 proc.), finansowych i energii (-1,9 proc.). Najmniejsze straty notowały segmenty „defensywne”: dóbr codziennego użytku (-0,85 proc.), użyteczności publicznej (-0,5 proc.) i ochrony zdrowia (-0,4 proc.). Na zamknięciu taniało aż 94 proc. wchodzących w skład S&P500. W trójce najmocniej przecenionych znalazło się Apple (-5,5 proc.), którego kurs po raz pierwszy od grudnia 2011 roku spadł poniżej 400 USD (na zamknięciu 402 USD). Apple było także najmocniej przecenioną spółką z Nasdaq 100. 86 proc. spółek wchodzących w skład indeksu kończyło dzień spadkiem kursu.
Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 26. Najmocniej spadał kurs Bank of America (-4,7 proc.), JP Morgan (-3,5 proc.) i Hewlett-Packarda (-2,6 proc.). Cztery drożejące spółki, to: Intel (0,05 proc.), Coca-Cola (0,4 proc.), Home Depot (0,5 proc.) i Johnson & Johnson (0,55 proc.).