Kolejny dzień wzrostów na amerykańskich rynkach akcji. Dominacja popytu była jednak większa niż na poprzedniej sesji. Nastroje inwestorów poprawiły zarówno dane o realizowanych umowach sprzedaży domów, których indeks wzrósł w styczniu do największej wartości od kwietnia 2010 roku, jak i ponowne wystąpienie szefa Fed w Kongresie, podtrzymujące przekonanie, że bank centralny nadal jest gotów stymulować gospodarkę pompując w system finansowy pieniądze. Dolar osłabł, staniały obligacje skarbowe USA, spadły notowania złota. Na rynku akcji największym popytem cieszyły się akcje spółek z segmentu przemysłowego (1,9 proc.) i materiałowego (1,7 proc.), co sugeruje, że inwestorzy wierzą w poprawę koniunktury. Morgan Stanley Cyclical Index rósł na koniec sesji o ponad 2 proc. Najsłabsze były segmenty użyteczności publicznej, IT i usług telekomunikacyjnych (po 0,9 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,6 proc.). Na zamknięciu drożało aż 470 spółek z S&P500 i 89 z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 28. Jako jedyne staniały Hewlett-Packard i McDonald’s. Najmocniej poszły w górę kursy JP Morgan Chase, Caterpillar i Boeinga.
