Po ok. 90 minutach środowej sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 0,5 proc., a S&P500 i Nasdaq Composite szły w górę o ok. 0,8 proc.
Inwestorzy czekali na wystąpienie przed komisją Izby Reprezentantów szefa Fed. Jerome Powell nie zaskoczył. Z jednej strony wysłał „byczy” sygnał o spodziewanej w tym roku obniżce stóp, ale zrównoważył go sygnałem „niedźwiedzim” o braku pewności co do trwałości spadku inflacji. Opublikowane dane o rynku pracy również nie wywołały większej reakcji. Raport ADP pokazał mniejszą niż oczekiwano liczbę miejsc pracy stworzonych przez sektor prywatny w lutym. Raport JOLTs pokazał niewielki spadek liczby ofert pracy w styczniu. Rentowność obligacji 2-letnich USA spada o zaledwie 1 pkt. bazowy, a 10-letnich zmniejsza się o 4,5 pkt. bazowego.
Początek sesji pokazuje, że popyt na spółki wzrostowe jest podobny jak na spółki „value”. Inwestorzy równie chętnie kupują akcje spółek o dużej i mniejszej kapitalizacji.
Rosną kursy 80 proc. spółek z S&P500. Popyt przeważa w 9 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożeją spółki IT, energii (po 1,1 proc.) i użyteczności publicznej (1,0 proc.). Niewielką przewagę podaży widać w segmentach usług telekomunikacyjnych i dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (spadki o mniej niż 0,1 proc.).
Na rynku spółek technologicznych także drożeje większość spółek. Wśród tych o największej kapitalizacji wyraźnie rośnie wartość producentów chipów. Branżowy indeks PHLX Semiconductor idzie w górę o prawie 3 proc. Rosną kursy m.in. Qualcomm (4,3 proc.), AMD (2,7 proc.) i Broadcom (2,2 proc.). Nvidia (3,2 proc.) jest najmocniej drożejącą spółką z tzw. wspaniałej siódemki, której większość spółek tanieje. Najmocniej spada kurs Tesli (-1,8 proc.), której niemiecka fabryka nadal nie wznowiła produkcji po wtorkowym ataku ekoterrorystów.

