S&P 500 spadało ok. dwóch godzin po otwarciu czwartkowej sesji o 0,2 proc., tymczasem Dow Jones Industrial Average o 0,1 proc. Technologiczny Nasdaq Composite tracił 0,1 proc.
Na S&P 500 najbardziej zyskiwały usługi telekomunikacyjne (1 proc.) i energia (0,4 proc.). Największe straty ponosiły dobra dyskrecjonalne (-1,4 proc.) i opieka zdrowotna (-1,2 proc.).
Dzień rozpoczął się wzrostami na giełdach, co było oddechem po środowej wyprzedaży akcji, jednak nieustannie rosnące rentowności obligacji skarbowych ponownie osłabiły nastroje inwestorskie. Rynki obawiają się rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie, który już w tym momencie eskaluje i ryzyko wojny w regionie staje się z dnia na dzień coraz bardziej realne. W konsekwencji rentowność benchmarkowych “10-latek” Treasuries wzrosła w czwartek do 4,93 proc.
Inwestorzy oczekują również przemówienia prezesa Rezerwy Federalnej Jerome Powella.
Jednocześnie w tym tygodniu duże spółki amerykańskie publikują swoje wyniki za trzeci kwartał. W środę ogłosiły je Tesla i Netflix. Elon Musk, szef pierwszej z firm, przyznał, że obawia się, że wyższe stopy procentowe zniechęcą klientów do kupowania samochodów EV. Zyski okazały się również niższe od oczekiwanych. W rezultacie akcje Tesli taniały o 9,3 proc.
Znacznie lepiej szło Netfliksowi, który z kolei odnotował wzrost liczby abonentów w trzecim kwartale i powiedział, że podniesie ceny w USA. Spółka zyskiwała w czwartek o 15,3 proc.
W czwartek swoje wyniki opublikowała też linia lotnicza American Airlines - okazały się lepsze od prognozowanych, wobec czego akcje firmy drożały o 4,18 proc.
Opublikowane w czwartek dane dotyczące nowych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych pokazały, że ich liczba osiągnęła najniższy poziom od stycznia, co oznacza że amerykański rynek pracy jest w dalszym ciągu odporny.

