Na Wall Street wiele już nie zarobisz

  • Jagoda Fryc
06-01-2016, 22:00

Wyceny na giełdzie w USA są wygórowane, a kolejne podwyżki stóp procentowych mogą przeszkadzać w inwestowaniu — twierdzą eksperci z Macromoney.

Goldman Sachs szacuje, że w sylwestra 2016 r. S&P500sięgnie 2100 pkt., a Barclays prognozuje wzrost tego indeksu do 2200 pkt. Docelowy poziom 2200 pkt. na koniec roku został także wyznaczony przez ekspertów Bank of America, którzy oszacowali dodatkowo, że indeks ma szansę znaleźć się na poziomie 3500 pkt. w ciągu najbliższej dekady. Oznaczałoby to średnioroczny zysk rzędu 5,5 proc.

Krajowi eksperci studzą jednak optymizm. — W USA coraz trudniej znaleźć okazje. Potwierdzeniem wygórowanych cen akcji może być chociażby wysoka wartość wskaźnika CAPE, czyli odmiana wskaźnika cena/ zysk, który odnosi bieżące notowania spółek do ich średnich zysków w ostatniej dekadzie.

Przez cały 2015 r. wskaźnik utrzymywał się na średnim poziomie 26,3 pkt., zaś odczyty powyżej 25 pkt. są uznawane za sygnał przewartościowania giełdy. Ostatni raz tak wysoki poziom tego wskaźnika występował w grudniu 2007 r. — wyjaśnia Piotr Kawala, analityk Macromoney Global Investment.

Specjalista przypomina też, że silny dolar nie pomaga tamtejszym eksporterom. W 2015 r. sprzedaż towarów poza granice USA spadła o ponad 6 proc. Ma to odzwierciedlenie w zyskach firm, które w ubiegłym roku zmalały o 7 proc. Nad Wall Street wisi też widmo kolejnych podwyżek stóp procentowych.

— Wzrost stóp powinien przyczynić się do wycofywania kapitału z rynku akcji i lokowania na rynku pieniężnym. Przez ostatnie 7 lat oprocentowanie depozytów wahało się między 0 a 0,25 proc., więc inwestorzy są spragnieni, aby przynajmniej część portfeli ulokować w bezpieczniejszych aktywach. Czynniki te sprawiają, że nie widzimy znaczącej przestrzeni do dalszych zwyżek na Wall Street, a poziom 2200 pkt. będzie szczytem możliwości S&P500 w 2016 r. — prognozuje Radosław Pszczółkowski z Macromoney GI.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na polskim parkiecie. Eksperci twierdzą, że GPW jest obecnie jednym z najtańszych rynków na świecie — wskaźnik CAPE dla polskiej giełdy kształtuje się na poziomie 10 pkt. Dla porównania dla wszystkich światowych giełd to 19,9 pkt. Duże ryzyko polityczne sprawia, że pomimo coraz atrakcyjniejszych wycen polskich spółek możliwe są kolejne wyprzedaże i dalszy odpływ kapitału.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na Wall Street wiele już nie zarobisz