Polskie elektrownie nie mogą się obyć bez węgla. Tego starczy najwyżej na 15 lat. Potem trzeba będzie sięgnąć do głębszych pokładów. A to kosztuje.
Związki górnictwa z energety- ką są tak bliskie, że można mó- wić o symbiozie. Węgiel kamienny i brunatny to główne paliwo polskich elektrowni i elektrociepłowni.
— Średnioroczne zużycie węgla wynosi 2,6-2,7 mln ton. Vattenfall Heat Poland kupuje około 60 proc. węgla na podstawie kontraktów długoterminowych, zawartych z Katowickim Holdingiem Węglowym i KWK Budryk. Pozostałą część nabywamy na podstawie kontraktu krótkoterminowego zawartego z Kompanią Węglową lub na rynku bieżącym. Nieznaczną ilość, poniżej 10 proc., stanowi węgiel importowany. Czy jesteśmy uzależnieni od górnictwa i vice versa? Może nie uzależnieni, ale łączą nas opłacalne dla obu stron kontrakty. Trudno sobie wyobrazić rezygnację z polskiego węgla i import 100 proc. zapotrzebowania — mówi Łukasz Zimnoch z Vattenfall Poland, polskiej części europejskiego koncernu energetycznego.
Podobnie rzecz wygląda z drugiej strony.
— Zawodowa energetyka kupuje od Katowickiego Holdingu Węglowego blisko 9 mln ton rocznie, przy całkowitym wydobyciu 17,5 mln ton. Sektor energetyczny jest więc naszym głównym, strategicznym odbiorcą — przyznaje Leon Kurczabiński, główny specjalista do spraw promocji i analizy rynków Katowickiego Holdingu Węglowego.
Węgiel kamienny znajduje jeszcze innych odbiorców, m.in. koksownie, natomiast węgiel brunatny w całości jest przeznaczony na potrzeby energetyki. Tak więc trudno wyobrazić sobie sytuację, w której energetyka i górnictwo potrafiłyby się obyć bez siebie. Przynajmniej w Polsce...
Z historią w tle
Węgiel był paliwem XIX i pierwszej połowy XX wieku. Z energii opartej na tym właśnie paliwie korzystał cały świat. To się zmieniło w 1954 r., kiedy łączne zużycie gazu ziemnego i ropy naftowej przerosło zużycie węgla. Kolejnym ciosem w „węglową” kulturę energetyczną była popularyzacja energetyki jądrowej w latach siedemdziesiątych. W latach dziewięćdziesiątych natomiast gaz ziemny przegonił węgiel w krajach OECD.
Jak teraz wygląda pozycja czarnego złota w świecie? Kilka krajów oparło swoją energetykę na odnawialnej energii wodnej. Tak postąpiły m.in. Norwegia, Islandia i Brazylia. Te kraje mają jednak odpowiednie ukształtowanie terenu, które na masowe zastosowanie takiego rozwiązania pozwalają. Energetykę jądrową rozwinęły np. Francja, Szwajcaria i Szwecja. Z kolei gaz ziemny popularność zdobył w Argentynie, Holandii, na Białorusi i oczywiście w Rosji. Ropa naftowa to paliwo energetyczne o największym udziale rynkowym w Belgii, Grecji, Hiszpanii czy Portugalii. Węgiel zaś podbił energety- kę w Republice Południowej Afryki, Chinach, Indiach i Kazach- stanie.
Zwiększony popyt
W Polsce, podobnie jak w RPA, węgiel jest energetycznym królem. Trudno jednak powiedzieć, czy tak będzie również w przyszłości. Na ten temat toczy się obecnie ożywiona dyskusja. Wraz ze wzrostem PKB i rozwojem Polski wzrasta popyt na energię elektryczną. To oznacza, że konieczne jest zwiększenie jej produkcji.
— Zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie szło w parze ze zmniejszeniem energochłonności wzrostu PKB. Oprócz węgla kamiennego i energii nuklearnej są jeszcze paliwa odnawialne oraz duże, dotych- czas nieeksploatowane pokłady węgla brunatnego w Szczercowie i Legnicy. Od decyzji rządu zależy jak będzie wyglądać struktura zużycia energii pierwotnej w przyszłości — wyjaśnia Łukasz Zimnoch.
Za węglem przemawia jego dostępność. W najbliższym czasie górnictwo będzie w stanie zaspokoić rosnący krajowy popyt.
— Na razie nie ma alternatywy. Musimy oprzeć produkcję energii na węglu. A węgiel mamy. W Polsce tylko w rejonie północnym i wschodnim importuje się węgiel z Rosji. W tym roku będzie to zapewne około 4 mln ton. Krajowe górnictwo z kolei eksportuje 16 mln ton rocznie węgla energetycznego. To spora rezerwa, która może być wprowadzona na rynek krajowy w związku z utrzymującym się brakiem opłacalności eksportu drogą morską — twierdzi Leon Kurczabiński.
Ta rezerwa nie będzie jednak wieczna.
— Problem polega na tym, że nie inwestuje się zarówno w górnictwie, jak i w energetyce. Braki węgla mogą więc być odczuwalne już za 15 lat. Do tego czasu należałoby zainwestować w głębsze pokłady — zauważa Kurczabiński.
Nie tylko górnictwo wymaga inwestycji. Modernizacja konieczna jest także w sektorze ener- getycznym, na przykład po to, żeby zmniejszyć straty podczas przesyłu.
Przeprosiny z kopaliną
— Jakie paliwo zaspokoi rosnący popyt na energię? Wybudowanie elektrowni jądrowej to wieloletnia inwestycja. Rozwój gazownictwa raczej nie wchodzi w grę — ze względów geopolitycznych. W tej sytuacji zwolenników zdobywa rozwiązanie węglowe. Zwracają oni uwagę, że dzięki własnym zasobom czarnego złota Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskie energetycznie niezależnym. Poza tym wskazują na przykład płynący z Europy.
— W obliczu zaostrzających się standardów dotyczących poziomów emisji energetyka europejska usiłowała w ostatnich latach odchodzić od węgla i stosować gaz ziemny jako paliwo dla elektrowni. Obecnie jednak — w związku z ograniczonymi dostawami oraz nieprzewidywalnymi w dłuższej perspektywie cenami gazu ziemnego — wydaje się, że węgiel ponownie zacznie odgrywać główną rolę w zaspokajaniu zapotrzebowania Europy na energię elektryczną — przekonuje Ziemowit Iwański z GE Energy, firmy, która opracowała technologię, dzięki której możliwa jest redukcja emisji szkodliwych gazów, powstających przy produkcji energii elektrycznej.
Wymienione przez Ziemowita Iwańskiego czynniki, a także rozwój nowych metod czystszego spalania węgla, sprawiają, że warto przychylnym okiem spojrzeć na czarne złoto. Za tym spojrzeniem powinny jednak pójść pieniądze, czyli inwestycje, które sprawią, że za 15 lat polska energetyka dalej będzie miała czym palić...