Na wodę i ścieki potrzeba 66 mld zł

opublikowano: 23-09-2019, 22:00

Trudno będzie znaleźć pieniądze na gigantyczne inwestycje. Z UE można liczyć tylko na „instrumenty zwrotne”.

12 mld zł — na tyle oceniane są aktualne plany inwestycji w oczyszczanie ścieków i sieć kanalizacyjną w aglomeracjach. Urzędnicy, samorządy i przedsiębiorstwa wodno-ściekowe szacują jednak, że całkowite nakłady, które powinny zostać poniesione w Polsce na gospodarkę wodno- -kanalizacyjną, są znacznie wyższe — wynoszą aż 66 mld zł.

Rząd, samorządy i przedsiębiorcy zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze
na inwestycje w gospodarkę wodno-ściekową. Liczą na dotacje, bo nie chcą
podnosić cen.
Zobacz więcej

ALBO, ALBO:

Rząd, samorządy i przedsiębiorcy zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze na inwestycje w gospodarkę wodno-ściekową. Liczą na dotacje, bo nie chcą podnosić cen. Fot. Fotolia

„Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej dokonało szacunkowego ustalenia wielkości zapotrzebowania na inwestycje w gminach w całym kraju na podstawie kwot deklarowanych przez nie w ankiecie. Kwota obejmuje wszystkie inwestycje w infrastrukturę wodociągową, kanalizację sanitarną i kanalizację deszczową i jest obarczona bardzo dużym marginesem błędu z racji sposobu pozyskania informacji od gmin w drodze nieobowiązkowej ankiety” — napisało biuro prasowe resortu w odpowiedzi na pytania „PB”.

Woda, ścieki i prąd

Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, podkreśla, że z jej analiz wynika, że w Polsce należy wykonać inwestycje o wartości szacowanej na ponad 60 mld zł. Problem w tym, że nie wiadomo, skąd wziąć na nie pieniądze. W resortach inwestycji i rozwoju oraz środowiska odbyły się już spotkania dotyczące potrzeb i możliwości pozyskania funduszy z nowej perspektywy. Tadeusz Rzepecki obawia się, że będą to głównie instrumenty zwrotne, z których beneficjent może sfinansować do 30 proc. wartości planowanej inwestycji.

— Oznacza to, że samorządy oraz przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne będą musiały dysponować ogromnymi funduszami na wkład własny — mówi Tadeusz Rzepecki.

Paweł Hryciów, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kołobrzegu, twierdzi, że bez dotacji unijnych oraz pochodzących z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie jest możliwe sfinansowanie ani inwestycji przez duże firmy, ani przez małe gminy i ich podmioty odpowiedzialneza zaopatrzenie w wodę i odbiór ścieków. Przedsiębiorstwom wodno-ściekowym trudno będzie samodzielnie zapewnić finansowanie inwestycji, bo znacząco rosną koszty ich funkcjonowania, np. energii. Trudno je przerzucić na odbiorów i włączyć do taryf za wodę i ścieki. Od bieżącego półrocza rząd zlikwidował rekompensaty dla przedsiębiorców za drożejący prąd, co oznacza konieczność płacenia za energię po cenach rynkowych. Część przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych już prowadzi spór z Wodami Polskimi, czyli rynkowym regulatorem, dotyczący możliwości uwzględnienia w cenniku podwyżek cen prądu.

Równocześnie jednak branżowe podmioty, oceniając potrzeby inwestycyjne, wskazują m.in. na możliwość budowy własnych instalacji energetycznych i wykorzystania osadów ściekowych do produkcji prądu na potrzeby własne. Takie inwestycje ograniczą negatywny wpływ zmian cen energii elektrycznej. Tadeusz Rzepecki informuje, że te projekty nie mogą jednak być finansowane z funduszy na gospodarkę wodno-ściekową, lecz z puli na odnawialne źródła energii.

Unijne wymogi

Dofinansowane mogą być także inwestycje w systemy zaopatrzenia w wodę, dotowaniedopłat do taryf, budowy wodociągów i sieci kanalizacyjnych, zwłaszcza na terenach wiejskich, oraz zakup sprzętu do badania parametrów wody. To ważne, ponieważ unijne wymogi związane z poprawą jej jakości oraz zapewnieniem dostępu do wody o coraz wyższych parametrach będą rosły. Potrzeby inwestycyjne mniejszych firm i gmin dotyczą głównie rozbudowy sieci wodno-ściekowej. Duże podmioty widzą potrzebę inwestycji w zarządzanie kryzysowe oraz rozbudowę sieci, która w razie awarii może być wykorzystywana jako alternatywna.

Wodna burza mózgów

Oprócz ogromnych inwestycji w gospodarkę wodno-ściekową jej stan może poprawić także realizacja tzw. projektów obywatelskich. Niedawno w Warszawie odbyła się obywatelska burza mózgów, podczas której debatowano nad tym, jak zwiększyć zasoby i jak oszczędzać wodę. Nagrodzono pomysłodawców projektu Bliska Woda, którzy zaproponowali przyznawanie certyfikatów producentom, którzy są najbardziej oszczędni w zużywaniu wody do produkcji. Uznanie zdobył też projekt pod tytułem Zatrzymaj wodę w rolnictwie, propagujący tworzenie stref buforowych przy ciekach wodnych, by zwiększyć wskaźnik retencji. Trzecie miejsce uzyskał projekt Oaza 2050. Dotyczy opracowania algorytmu analizującego zdjęcia satelitarne i na ich podstawie wskazującego obszary zagrożone deficytem wody, obszary wymagające uwagi i niezagrożone. Jury wyróżniło też projekt zespołu z Węgier pt. Kolory wody. To pomysł na aplikację pokazującą poziom biologicznego i chemicznego jej zanieczyszczenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu