Przez cały dzień teoretycy i praktycy dyskutowali o polskich szansach na wschodnich rynkach. A główny wniosek płynący z konferencji „Nowe rynki — możliwości dla polskich przedsiębiorców na rynku rosyjskim i ukraińskim”, zorganizowanej przez „Puls Biznesu”, był pozytywny: tam można zarobić. Zgodził się z tym gość specjalny Jegor T. Gajdar. Ale optymizm obwarowano ostrzeżeniem: trzeba do Wschodu podejść profesjonalnie.
— Nie ma co się wahać, w Rosji czy na Ukrainie jest ciągle mnóstwo niezagospodarowanych nisz — zachęcał Aleksiej Krokos, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Infovide-Matrix.
Ale w kuluarach pobrzmiewała nieufność. Co z niestabilną polityką i ręcznie sterowaną gospodarką?
— Zainteresowani biznesem w tej części Europy muszą wkalkulować te zagrożenia — podkreślał Sławomir Grzelczak, wiceprezes Dun & Bradstreet Poland.
Duży nacisk kładziono na zapoznanie się z lokalnymi obyczajami i kulturą. Bo choć pieniądz wszędzie pachnie tak samo, to droga do jego zdobycia bywa różna...
