Na Zapiecku

Monika Witkowska
06-08-2004, 00:00

Na jej rzeźby można się natknąć, spacerując po parku Sempione w Madiolanie, na Wyścigach Konnych na Służewcu, w Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie czy przed hotelem Cracovia w Krakowie, ale też w prywatnych rezydencjach zachodniej Europy, Japonii i USA, gdzie mieszkała przez 16 lat.

Dwa walczące ze sobą muflony zdobią bramę wjazdową do siedziby Lorna Greena — aktora z „Bonanzy” — w Kalifornii. Nieżyjący już aktor był admiratorem twórczości polskiej artystki — Anny Dębskiej. Zamówił u niej kilkanaście rzeźb: walczące z rozpostartymi skrzydłami kanadyjskie gęsi, odpoczywające po biegu „Araby”, czy pełne ekspresji „Szalone konie”, powstałe po lekturze książki Malapartego „Kaputt”, w której znajduje się opis topiących się pod lodem jeziora Ładoga koni.

Wszystkie prace artystka wykonuje w brązie, materiale reglamentowanym w PRL-u. Dlatego wiele rzeźb powstałych w latach 60. i 70. odlała dopiero teraz.

Rzeźby Anny Dębskiej, którymi niegdyś zachwycał się Xawery Dunikowski, można oglądać w warszawskiej Galerii Zapiecek na Starówce. Ulubiony temat artystki? Od 50 lat nieprzerwanie rzeźbi zwierzęta: psy, ptaki, konie, a nawet ławice ryb.

Wystawa czynna do 19 sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Witkowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu