Nadal kiepsko z pomocą z UE

Mira Wszelaka
opublikowano: 2003-04-30 00:00

Z 575 mln EUR pomocy UE na środowisko z programu ISPA do podmiotów trafiło zaledwie 860 tys. EUR — alarmuje NIK.

To nie są spekulacje, że z wykorzystaniem unijnej pomocy nie jest u nas najlepiej. Tym razem na alarm bije Najwyższa Izba Kontroli (NIK), która skontrolowała absorpcję przedakcesyjnej pomocy na środowisko w ramach programu ISPA. Od 2000 r. Polsce przysługuje 156-200 mln EUR rocznie. Do czerwca 2002 r. Bruksela zdecydowała się przekazać nam 575 mln EUR na realizację 23 projektów, co stanowi około 60 proc. całkowitych kosztów inwestycji. I na tym koniec dobrych wiadomości, bowiem do końca czerwca w ramach zaliczek przekazano Polsce zaledwie 27,7 mln EUR na realizację 11 projektów, co stanowi 5 proc. przyznanej sumy. Co gorsza — i ta kwota nie została wykorzystana, bo na subkonta projektów trafiło zaledwie 4,9 mln EUR, a pełnomocnik ISPA przekazał jedynie 0,86 mln EUR realizatorom pięciu projektów. Reszta kwoty leży na rachunkach bankowych. Do odbiorców trafiło więc tylko 0,15 proc. przyznanej pomocy. Kto zawinił? NIK wskazuje na braki organizacyjne i kadrowe w jednostkach odpowiedzialnych za wdrożenie ISPA, wielomiesięczne negocjacje oraz przewlekłe weryfikowanie projektów. Grozi nam więc utrata dużej części pomocy, a jeśli np. do 2012 r. nie dostosujemy się do unijnych standardów w gospodarce wodno-ściekowej, to niewykluczone, że zapłacimy wysokie kary. Źle to wróży Polsce przy korzystaniu z unijnych funduszy.