Nadchodzi era przejęć w chemii

Światowa branża chemiczna będzie przejmować. Aktywne będą zwłaszcza firmy europejskie, czekające na gaz z łupków.

Takie wnioski płyną z raportu „2013 Global Chemical Industry Mergers and Acquisitions Outlook” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Analiza wskazuje, że firmy chemiczne na całym świecie, ale w szczególności w Europie, są aktywne na polu fuzji i przejęć. I tak zostanie, bo sprzyja temu kryzys gospodarczy i niepewność ekonomiczna.

Paweł Jarczewski, prezes grupy Azoty [FOT. ARC]
Paweł Jarczewski, prezes grupy Azoty [FOT. ARC]
None
None

— Większy może więcej. Począwszy od negocjowania cen surowców, poprzez produkcję, aż do dystrybucji produktów. Poza tym spółki, poprzez transakcje fuzji i przejęć, mogą zmienićprofil swojej działalności albo pozbyć się części biznesu, która nie jest dla nich kluczowa — tłumaczy Katarzyna Semanowicz- -Giza, dyrektor w Deloitte.

Kupują i sprzedają

Robią tak firmy w Europie: BASF i kupuje, i sprzedaje aktywa, podobnie Solvay. Polskie firmy idą dokładnie tą samą drogą.

— Z jednej strony Ciech stawia w tej chwili na dezinwestycje, które mają pomóc w obsłudze zadłużenia. Z drugiej — grupa Azoty, która powstała przecież w wyniku przejęć [Zakłady Azotowe w Tarnowie kupiły fabryki w Kędzierzynie-Koźlu, Policach i Puławach — red.] zdecydowanie szuka kolejnych okazji do przejęć — zauważa Konrad Anuszkiewicz, analityk Ipopema Securities. Azoty mają na liście celów Siarkopol, jedyną na świecie kopalnię siarki, oraz Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna — właśnie od Ciechu.

Rysuje się też plan budowy fabryk w Afryce, w Senegalu lub w Maroku. Jak zauważają specjaliści z Deloitte, aktywności na polu przejęć sprzyjają też „silne bilanse wielu firm, które dzięki temu rozważnie umacniają pozycję rynkową”.

— Azoty spokojnie uniosą planowane przejęcia, wspierając się jedynie kredytami bankowymi — potwierdza Konrad Anuszkiewicz. Wartość Siarkopolu rynek szacował na około 300 mln zł, a Organiki-Sarzyny na 200-250 mln zł. Projekt afrykański może pochłonąć od kilkudziesięciu do kilkuset milionów złotych.

Łupki pomagają Ameryce

Amerykańskie firmy też stawiają na fuzje i przejęcia, stymulowaneprzez ożywienie w sektorze budowlanym i obniżające się ceny surowców — zwłaszcza gazu, co wynika z dostępu do złóż gazu łupkowego. „Północnoamerykańskie firmy, korzystające z tańszego gazu z łupków, stanowią nawet potencjalne ryzyko dla nieefektywnych zakładów w pozostałych częściach świata” — stwierdzają analitycy Deloitte. Na korzyści płynące z eksploatacji gazu łupkowego liczą też, naturalnie, polskie firmy.

— Na razie są to bliżej niesprecyzowane plany, choć niewątpliwie przemysł chemiczny, także w Polsce, liczy na sukces w wydobyciu tego surowca — uważa Michał Kłos, dyrektor w Deloitte.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane