„Nadciąga bankowe tsunami”

DI, dziennik.pl
09-04-2009, 08:19

...ostrzega Mateusz Morawiecki, prezes BZ  WBK w wywiadzie dla "WSJ Polska".

Prezes BZ WBK zaprzecza w rozmowie z WSJ Polska, jakoby polski  sektor bankowy przechodził przez kryzys bez większych perturbacji.

- Dopiero teraz wzbiera fala tsunami, która może zagrozić bankom (…) wszyscy wkrótce to zobaczą (…) Już po pierwszym kwartale wyniki banków będą złe, być może nawet bardzo złe. Przyczyny? Oto pierwsza z nich: mamy do czynienia z gigantycznym spadkiem marży odsetkowej netto, czyli banki coraz mniej albo wcale nie zarabiają na kredytach. Powód – ściągają z rynku depozyty po nieprzytomnych cenach – mówi Morawiecki.

Prezes BZ WBK twierdzi także, że „obecnie wycena pieniądza na rynku międzybankowym traci jakąkolwiek wartość”. Uzasadnia to spadkiem znaczenia - w jego ocenie - WIBOR-u.

- Z drugiej strony banki już nie wiedzą, jak oprocentować i tak rzadko udzielane firmowe kredyty. Na poziomie WIBOR +2? To byłoby poniżej kosztów pozyskania pieniądza. To tak, jakby ktoś kupował pomidory na giełdzie warzywnej po 10 zł, a na straganie sprzedawał po 5 zł – dodaje.

Prezes BZ WBK uważa, że banki i nadzór powinny przedyskutować administracyjne ograniczenie wysokości oprocentowania depozytów, tak, by przerwać wojnę o nie.

Szef giełdowego banku nie ma wątpliwości, że za pół roku o kredyty będzie jeszcze trudniej, bo pozycja kapitałowa banków będzie jeszcze słabsza. "Pieniądz i kapitał będą wkrótce dobre rzadkim" - ostrzega Mateusz Morawiecki. Apeluje jednocześnie do firm, by wykorzystywały wszystkie dostępne źródła finansowania, a więc m.in. gwarancje skarbu państwa, BGK, pożyczki z EBOiR czy innych międzynarodowych instytucji.

"[Bankom] nie opłaca się udzielać kredytów polskim przedsiębiorcom, skoro (...) muszą brać depozyty po tak wysokich stawkach (...) Przedsiębiorcy już sami przestali przychodzić po kredyty inwestycyjne. Przychodzą, jeśli już, po kredyty obrotowe, a z nimi jest też coraz trudniej" - mówi Mateusz Morawiecki.

Dodaje, że w czarnym scenariuszu może to doprowadzić do tego, żę PKB spadnie o więcej, niż 1 proc. Dlaczego? "Coraz więcej bankructw z powodu braku kredyów, zwłaszcza obrotowych, narastające zatory płatnicze, a jak są zatory płatnicze, to nawet zdrowa firma może upaść. Zdrowa firma upada, więce nie spłaca kredytu, i to uderza w bank, rosną rezerwy, maleje kapitał, rośnie ryzyko kredytowe, bank ma coraz mniejszą skłonność do udzielania następnych kredytów, i następna firma upada, to znowu uderza w bank... Koło się zamyka" - mówi Mateusz Morawiecki.

Prezes banku ma nadzieję, że żaden z jego konkurentów nie upadnie, ale - jego zdaniem - niektórzy będą musieli bardzo mocno zwijać akcję kredytową, by przetrwać przy poziomie kapitałów, którymi dysponują.

DI, dziennik.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, dziennik.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / „Nadciąga bankowe tsunami”