Nadzór bankowy domaga się wsparcia dla BPS

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-06-16 00:00

Komisja Nadzoru Bankowego domaga się natychmiastowego dokapitalizowania Banku Polskiej Spółdzielczości, ponieważ jego współczynnik wypłacalności spadł poniżej 3 proc. Potrzeba minimum 80 mln zł, z czego 35 mln zł mają wyłożyć zrzeszone w nim banki, choć jeszcze o tym nie wiedzą.

W przyszły wtorek ma się odbyć walne zgromadzenie akcjonariuszy Banku Polskiej Spółdzielczości (BPS). Zwołane zostało na wniosek Komisji Nadzoru Bankowego (KNB).

— Termin ten zbiega się ze zwyczajnym walnym zgromadzeniem spółki, na którym mają zostać skwitowane jej władze. Akcjonariusze mają też podjąć decyzję o pokryciu 95 mln zł straty z funduszu zapasowego spółki. Drastycznie obniży to współczynnik wypłacalności banku, dlatego komisja domaga się natychmiastowego dokapitalizowania BPS — twierdzi nasz informator.

Według uzyskanych przez nas informacji wynika, że współczynnik wypłacalności spółki obniżył się do ok. 2,7 proc., a wymagania NBP mówią o 8 proc.

Justyna Cieniuch, rzecznik BPS, odmówiła podania programu zgromadzenia. Nie ujawniła również wysokości współczynnika wypłacalności spółki.

— Najpierw chcemy, by z wynikami finansowymi BPS i programem walnego zgromadzenia zapoznali się akcjonariusze banku — tłumaczy Justyna Cieniuch.

Jak wynika z naszych informacji, w punkcie 10. programu walnego wprowadzono zapis o rozpatrzeniu sytuacji BPS. Taki wniosek zazwyczaj stawia KNB, gdy zauważa w spółce nieprawidłowości.

BPS potrzebuje około 80-100 mln zł dokapitalizowania. Zarząd ma zaproponować akcjonariuszom objęcie emisji akcji wartości 35 mln zł.

Jest to pewnie maksymalna kwota, na jaką będzie stać 369 banków spółdzielczych zrzeszonych z BPS. Dlatego też zarząd ma zaproponować dodatkowo uchwalenie emisji obligacji wartości około 45 mln zł.

Sięgająca 95 mln zł strata BPS za ubiegły rok spowodowana została niestworzeniem rezerw na kredyty nieregularne przez banki regionalne, które w ubiegłym roku stworzyły bank. Jak przyznaje Paweł Siano, prezes banku, od maja BPS nie przynosi już strat, a te z pierwszych czterech miesięcy były niższe niż zakładano. Twierdzi, że na koniec roku spółka osiągnie zysk netto. Jednak bez dokapitalizowania nie będzie możliwe wywiązanie się przez BPS z funkcji banku zrzeszającego. A jego jednym z poważniejszych zadań jest m.in. występowanie z bankami spółdzielczymi w konsorcjach kredytowych. Przy tym współczynniku wypłacalności i stanie kapitałów jest to niemożliwe.

Okiem eksperta

Nie lada wyzwanie

Trudno powiedzieć, dla kogo będą interesujące obligacje Banku Polskiej Spółdzielczości. Nie jest to spółka znana na rynku. W związku z tym będzie musiała przygotować ofertę dla bardzo szerokiego grona odbiorców i zaproponować bardzo dobre oprocentowanie. Na pewno powinno ono przekraczać o kilkaset punktów procentowych WIBOR, ale trudno teraz powiedzieć, czy ma to być 300 czy 600 pkt proc.

Witold Chuść

zarządzający portfelem Pioneer Pekao IM