W poniedziałek wieczorem Alchemia, stalowa grupa kontrolowana przez Romana Karkosika, ogłosiła, że padła ofiarą opcji walutowych. Musiała z ich powodu zawiązać rezerwę na 95 mln zł, która zaciążyła na jej wyniku netto, obniżając go do zaledwie 37 mln zł.
Alchemia nie anonsowała wcześniej, że ma w portfelu takie instrumenty. Wiedziała jednak o nich Komisja Nadzoru Finansowego, ponieważ pod koniec 2008 r. przeprowadziła wśród giełdowych spółek specjalną ankietę na ten temat.
— W styczniu przypomnieliśmy spółce o obowiązku przedstawienia w raporcie kwartalnym informacji, które są istotne dla oceny jej sytuacji majątkowej i finansowej — oświadczył Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Alchemia tak właśnie zrobiła — informację o opcjach umieściła w raporcie z czwartego kwartału. Czy nie powinna jednak była ogłosić tego wcześniej, raportem bieżącym (czyli standardowym komunikatem giełdowym)? Zdaniem spółki — nie. Tymczasem KNF sprawdza, czy jej postępowanie w tym zakresie było zgodne z przepisami.