Nadzór finansowy o nabitych w polisy

Zbyt wysokie opłaty likwidacyjne nie rozwijają rynku ubezpieczeniowego — uważa KNF. I mówi o zmianach w prawie.

Sprawa nabitych w polisę, którą opisaliśmy w ubiegłym tygodniu, zatacza coraz szersze kręgi. Zainteresował się nią także nadzór finansowy. Ma dla ubezpieczycieli, którzy znaleźli się pod ostrzałem klientów, dobrą i złą wiadomość.

Z jednej strony, Komisja Nadzoru Fiansowego (KNF) deklaruje, że nie będzie regulowała kwestii związanych z cenami. Z drugiej jednak — upomina. Jej zdaniem, zbyt wysokie opłaty likwidacyjne są dla rynku ubezpieczeniowego szkodliwe.

— KNF nie może ingerować w warunki umów podpisanych zgodnie z prawem ani administracyjnie narzucać cen na rynku. Ale opłaty likwidacyjne zbliżone do 100 proc. [wartości polisy — red.] nie zachęcają do ubezpieczeń i nie przyczyniają się do rozwoju rynku — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

W ocenie komisji, wskazane byłoby poprawienie dostępu klientów do informacji o oferowanych produktach i obowiązkach, które mają w tym zakresie sprzedawcy. Według przedstawiciela KNF, taka regulacja powinna zostać wprowadzona ustawą.

Z opinią, że trzeba poprawić pozycję klientów, zgadza się branża ubezpieczeniowa. Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), podkreśla, że istotne jest także uregulowanie tzw. missellingu. Pod tym pojęciem kryje się sprzedawanie klientom produktów, których nie potrzebują, przy jednoczesnym zatajeniu istotnych szczegółów dotyczących ich konstrukcji.

Ubezpieczyciele życiowi przyznają, że mają z tym zjawiskiem coraz większy problem. Wszystko przez sprzedaż polis w rosnącej liczbie kanałów. O ile można jeszcze kontrolować jakość w sieci własnych agentów, o tyle trudno jest to robić w przypadku np. pośredników finansowych czy banków.

— Jeżeli celem jest wprowadzenie proklienckich rozwiązań jak najszybciej, to samoregulacja jest najlepszym wyjściem. Środowisko ubezpieczeniowe przygotuje odpowiednią samoregulację, która nie tylko będzie gotowa szybciej niż projekt ustawy, ale także nie będzie przechodziła długotrwałego procesu legislacyjnego — mówi szef PIU.

Jan Grzegorz Prądzyński zastrzega, że opłata likwidacyjna nie może zniknąć z rynku, bo zachęca klientów do długoterminowego oszczędzania. Branża jest natomiast otwarta na dyskusję o jej konstrukcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nadzór finansowy o nabitych w polisy