Wczoraj odbyło się pierwsze posiedzenie grupy roboczej ds. budżetu. Na razie bez konkretów.
Niezadowolenie instytucji pośrednio finansujących Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) zostało wreszcie przekute w inicjatywę, która zajmie się tematem. Przygotowania trwały kilka miesięcy. Pierwsze posiedzenie grupy roboczej pod auspicjami Ministerstwa Finansów, a dokładnie Rady Rozwoju Rynku Finansowego, odbyło się wczoraj.
— To pierwsze spotkanie w gronie grupy roboczej miało charakter organizacyjno-zapoznawczy — przyznaje Mirosław Kachniewski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych
W pracach grupy, o której powołaniu pisaliśmy na łamach "PB" w marcu, uczestniczą przedstawiciele instytucji zrzeszających podmioty, z których składek finansowany jest nadzór i których działalność temu nadzorowi podlega. Chodzi m.in. o Związek Banków Polskich (to właśnie banki płacą na nadzór najwięcej), KDPW i GPW. W sumie grupa liczy 31 osób. Wśród nich są oczywiście również przedstawiciele samej KNF.
To, jakimi tematami ma się zająć grupa, dopiero się krystalizuje.
— Wcześniej przesłaliśmy do ministerstwa swoje opinie i postulaty i wymieniliśmy się nimi. O ich szczegółach nie chcielibyśmy informować na łamach prasy na tym etapie prac. Podczas wczorajszego spotkania mieliśmy już okazję trochę na ten temat podyskutować — mówi Mirosław Kachniewski.
Przyznaje jednak, że na razie nic konkretnego jeszcze nie ustalono. Nie ma też jeszcze wyznaczonego terminu kolejnego spotkania.
— Harmonogram prac grupy roboczej ma opracować i przedstawić Ministerstwo Finansów — informuje Mirosław Kachniewski.
Z przedstawicielem resortu finansów odpowiedzialnym za prace komisji nie udało nam się wczoraj skontaktować.