Holenderski udziałowiec nadal nie może dokupić akcji. Nadzór nie chce dać zgody, bo… inwestor nie ma pieniędzy.
Eureko od blisko czterech miesięcy zabiega o zgodę Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) na przekroczenie 33 proc. na walnym PZU. Powód? Holendrzy, którzy mieli 31,8 proc. akcji ubezpieczyciela, dostali na początku roku propozycję odkupienia 4,33-procentowego pakietu wartego około 1 mld zł od funduszy Manchester Securities Corporation (MSC). Na razie przejęli z tej puli zaledwie 1,2 proc.
Termin (nie) minął
Eureko ma 33 proc. minus jedną akcję PZU. Pod koniec stycznia złożyło w KNUiFE zawiadomienie o zamiarze nabycia pakietu, który uprawnia do przekroczenia progu 33 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Ernst Jansen, wiceprezes Eureko, twierdził, że zgoda powinna być formalnością, bo jego firma jest w doskonałej kondycji finansowej. Udokumentowała też, że ma pieniądze na zakup akcji od funduszy MSC. Nadzór miał trzy miesiące na ewentualne wyrażenie sprzeciwu. I zrobił to 7 kwietnia. Powodów odmowy nie podał.
Z naszych informacji wynika, że KNUiFE zgłosiła formalne zastrzeżenia, m.in. do sposobu sfinansowania transakcji (środki własne plus wpływy z emisji). Inwestor złożył odwołanie — liczył, że komisja rozpatrzy je w ciągu 30 dni. W komunikacie po środowym posiedzeniu KNUiFE nie ma ani słowa o Eureko, choć Jan Monkiewicz, jej przewodniczący, zapowiadał, że zajmie się odwołaniem.
— Zajmowaliśmy się wnioskiem, ale informacyjnie, nie decyzyjnie — wyjaśnił Paweł Pelc, wiceprzewodniczący KNUiFE.
Jeśli wniosek będzie „pełny”, KNUiFE podejmie decyzję.
Inni też czekają
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Eureko nie wyklucza podjęcia ostrzejszych kroków, gdyby nadzór opóźniał wydanie zgody. Jej brak utrudnia mu dalsze zwiększanie udziałów w PZU. Po transakcji z MSC do Eureko zaczęli zgłaszać się bowiem kolejni inwestorzy chcący odsprzedać akcje.
— Na razie handel zamarł. Inwestorzy czekają bowiem na wysoką dywidendę (zarząd proponuje około 16 zł na akcję). Przed sprzedażą powstrzymuje ich również brak zgody nadzoru na przejęcie przez Eureko kolejnych akcji od MSC — twierdzi Mirosław Fabryczny, wiceprezes Secus Asset Management, która ma papiery PZU za kilka milionów złotych.
Sprzedaży 0,76 proc. akcji PZU nie wyklucza BRE Bank.
— Nie traktujemy tego zaangażowania jako strategiczne, więc jesteśmy zainteresowani sprzedażą posiadanego pakietu w najlepszym momencie i za najwyższą możliwą cenę. Przy tym zakładamy, że jeśli IPO spółki przeprowadzone zostanie w przewidywalnej perspektywie [premier wspominał ostatnio o 2007 r. — przyp. red.], to właśnie będzie najlepszy moment do wyjścia z inwestycji — mówi Paweł Wróbel, rzecznik BRE Banku.