Komisja jest zła, że spółka, media i skarb cisną ją w sprawie prospektu. A czasu jest coraz mniej.
Presja w sprawie terminu zatwierdzenia prospektu emisyjnego Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) daje się we znaki Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Po wypowiedzi Aleksandra Grada, ministra skarbu, który stwierdził, że skarb liczy na decyzję KNF jeszcze w tym tygodniu, urząd już nie kryje niezadowolenia.
— KNF może zatwierdzić prospekt, jeśli spełnia wymogi określone w przepisach prawa. Nie ma możliwości, żeby jakakolwiek presja na KNF to zmieniła. W trakcie postępowania spółka powinna ostrożnie podchodzić do podawania sztywnego harmonogramu oferty, żeby nie wprowadzić w błąd inwestorów, jeśli przygotowanie poprawnego prospektu zajmuje spółce więcej czasu niż pierwotnie zakładała. Czyli podsumowując: KNF chętnie zatwierdzi prospekt, jeżeli otrzyma dokument, który nadaje się do zatwierdzenia — odpowiedział wczoraj "Pulsowi Biznesu" Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Procedura zatwierdzania prospektu PGE rozpoczęła się w połowie września. Spółce zależało na jej zakończeniu na tyle wcześnie, żeby do 11 listopada (kiedy w myśl amerykańskich przepisów sprawozdanie finansowe za I półrocze 2008 straci aktualność) nastąpił przydział akcji w ramach oferty publicznej. Na krótkie road show i zapisy PGE potrzebuje około miesiąca. Dlatego spółka liczyła, że gotowy prospekt wyjdzie z KNF najpóźniej do 8 października. To oznacza, że nadzór miał się z nim uporać w trzy tygodnie.
— Standardowa procedura zatwierdzania prospektu trwa 1,5-2 miesięcy, choć pamiętam oczywiście niejedną ofertę publiczną spółki skarbu państwa, w przypadku której terminy uległy skróceniu — mówi Dariusz Olszewski, prezes firmy doradczej TDI.
PGE nie odpowiada na pytanie, dlaczego tak długo zwlekała z przedstawieniem prospektu KNF.
— Do czasu decyzji KNF nie będziemy niczego komentować — ucina Jacek Strzałkowski, rzecznik grupy.
KNF unika deklaracji w sprawie terminu podjęcia decyzji. Media spekulują, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu. Do zamknięcia tego wydania "PB" KNF nie wydała jednak komunikatu o zatwierdzeniu prospektu PGE. Tymczasem niecierpliwi się nie tylko spółka i skarb, ale też rynek.
— Deal jest ważny dla skarbu państwa, dla spółki i dla rynku kapitałowego, który cierpi na brak dużych płynnych spó-łek — komentuje anonimowo analityk jednego z dużych banków inwestycyjnych.
Na szczęście, zdaniem Dariusza Olszewskiego, na razie nie ma powodów do paniki.
— Oferta PGE będzie prowadzona w zupełnie innych realiach gospodarczych niż ubiegłoroczna sprzedaż akcji Enei. To oznacza, że na road show spółka nie potrzebuje wiele czasu, bo inwestorów nie trzeba będzie prosić, żeby kupili akcje. I tak powinny się sprzedać — uważa prezes TDI.