Nadzór skarcił Benefię

opublikowano: 29-09-2014, 00:00

Za zbyt ryzykowne i niezgodne z prawem inwestycje byłych władz życiowa Benefia zapłaci 1,5 mln zł

Na nieudanych inwestycjach z lat 2010-12 Benefia Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie VIG straciło dziesiątki milionów złotych. Po piątkowym posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) do rachunku trzeba doliczyć kolejne 1,5 mln zł. Na tyle nadzór wycenił naruszenie przez były zarząd Benefii ustawy o działalności ubezpieczeniowej, m.in. paragrafu, zgodnie z którym ubezpieczyciele powinni inwestować tak, by „osiągnąć jak największy stopień bezpieczeństwa i rentowności przy jednoczesnym zachowaniu płynności środków”.

Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF
Marek Wiśniewski

Pod lupą 150 mln zł

Decyzja KNF dotyczy zdarzeń opisanych przez „PB” ponad rok temu. Ujawniliśmy wtedy, że ubezpieczyciel należący do Vienna Insurance Group (VIG) w bilansie za 2012 r. musiał zrobić gigantyczne odpisy na 61,5 mln zł. I że sprawie, na wniosek władz samej Benefii, przygląda się prokuratura. — Wciąż prowadzimy śledztwo w sprawie niegospodarności i wyrządzenia szkód w wielkich rozmiarach poprzez wiele inwestycji w obligacje i akcje. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów — mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Śledczy prześwietlają działania dwóch byłych członków zarządu spółki — Tomasza Telejki i Przemysława Majewskiego. To oni, zdaniem obecnych władz, niezgodnie z prawem i wewnętrznymi regulacjami wydali ponad 150 mln zł. Głównie na akcje i obligacje notowanego na NewConnect Progres Investment (PI) oraz powiązanych z nim (osobowo, kapitałowo lub przez wspólne interesy) firm, takich jak Upturn, Alterco, Ferster Capital i Korporacja Budowlana Dom. Inwestycje okazały się wyjątkowo złe. Dobrą ilustracją jest zakup 30 proc. akcji PI w maju 2012 r. Benefia za każdy walor płaciła 25 zł, a za cały pakiet — 33,3 mln zł. Tymczasem w piątek na zamknięciu akcja Progresu wyceniana była na 1,9 zł, co oznacza, że cała spółka jest dziś warta… 8,4 mln zł. Strata Benefii przekracza więc 90 proc.

Mogło być gorzej

Przemysław Majewski i Tomasz Telejko ponad rok temu zapewniali, że ich inwestycje były zgodne z prawem i wewnętrznymi regulacjami, a prowadzili je za wiedzą i zgodą rady nadzorczej Benefii i centrali VIG. Z ustaleń KNF wynika jednak co innego. Byli szefowie Benefii inwestowali w obligacje z niewystarczającym zabezpieczeniem lub w ogóle bez zabezpieczenia, bez analizy sytuacji finansowej emitentów. A decyzje podejmowali osobiście, z pominięciem komitetu inwestycyjnego i bez wymaganej zgody rady nadzorczej. Udało nam się dotrzeć do Przemysława Majewskiego, który tuż po odejściu z Benefii odnalazł się na fotelu… prezesaPI (Tomasz Telejko był członkiem rady nadzorczej tej spółki). — Dziś już jestem poza Progresem, a uzasadnienia decyzji KNF nie znam, więc nie będę się na ten temat wypowiadał — ucina Przemysław Majewski. Obecne władze Benefii zwracają uwagę, że to one zawiadomiły o wszystkim KNF i ściśle współpracowały w wyjaśnianiu sprawy, która nie miała żadnego wpływu na klientów spółki. Podkreśla to też nadzór, sugerując, że postawa Benefii miała wpływ na wysokość kary, która — gdyby nie było pełnej współpracy — zapewne byłaby wyższa.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 18.09.2013 r.
BENEFICJA Z BENEFII: Ponad rok temu ujawniliśmy, że obecne władze Benefii zarzucają poprzednikom sprzeniewierzenie ponad 150 mln zł. Korzyści miał czerpać głównie Progres Investment i firmy z nim powiązane.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane