Nadzór wziął pod lupę Secus I FIZ

Dawid Tokarz
opublikowano: 2009-06-15 06:52

Można zarabiać na akcjach dewelopera w warunkach bessy i kryzysu na rynku mieszkań? Inwestorzy Secus I FIZ są przekonani, że tak: jego aktywa w 2008 r. wzrosły na papierze o prawie 30 proc. — do 40,5 mln zł.

Secus I FIZ to fundusz zarządzany przez Secus Asset Management (SAM), a prowadzony przez Copernicus Capital TFI (CC TFI). Powstał w listopadzie 2006 r. i zebrał od inwestorów indywidualnych prawie 31,8 mln zł.

Największą i najbardziej dochodową inwestycją funduszu jest zakup 30 proc. akcji krakowskiego dewelopera Sento. Według sprawozdań SAM i CC TFI, ich wartość miała wzrosnąć w 2008 r. o ponad 60 proc.: z 18,5 mln zł do 29,7 mln zł. Wyceniającym Secus I FIZ jest Baker Tilly Smoczyński i Partnerzy. Joe Smoczyński, prezes spółki, przez tydzień był niedostępny, jednak wiemy, że wycenę oparł na cenie emisyjnej akcji Sento z małego podwyższenia kapitału z połowy 2008 r. Czyli sprzed kryzysu.

Dlaczego jednak wycena po I kwartale 2009 r. pozostała na poziomie z końca 2008 r., choć w środku raportu, opublikowanego przez SAM miesiąc temu, jest wzmianka, że Sento "może utracić płynność finansową"? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Na to pytanie, jak i dotyczące wynagrodzeń odpowiedzieć ma Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która już zajmuje się zarzutami o ukrywanie rzeczywistego stanu aktywów Secus I FIZ (grozi za to kara do 500 tys. zł).

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".