To miała być najistotniejsza transakcja na polskim rynku funduszy inwestycyjnych od lat. Blisko rok temu Investors Holidng, który jest właścicielem TFI i domu maklerskiego, wygrał wyścig po TFI sprzedawane przez Bank BPH. Dzięki zakupowi za 170,3 mln zł prywatne TFI miało podwoić aktywa i zwiększyć udział w rynku z nieco ponad1 do 4 proc., a jednocześnie pozyskać głównego akcjonariusza w postaci funduszu Abris Capital, który miał sfinansować przejęcie. Nic z tego — w piątek Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) sprzeciwiła się transakcji. Przeciw zagłosował Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF i jego zastępca: Wojciech Kwaśniak, Ludwik Kotecki i Jerzy Pruski wstrzymali się od głosu, a Witold Koziński, przedstawiciel Narodowego Banku Polskiego, nie brał udziału w głosowaniu. Niedoszły kupiec wydaje się decyzją nadzorcy zaskoczony.

— Nie znamy jeszcze szczegółowych argumentów komisji. Będziemy mogli odnieść się do decyzji KNF po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia. Zakładamy, że zastrzeżenia komisji mogła wzbudzić przyjęta koncepcja finansowania transakcji całkowicie ze źródeł zewnętrznych. Trudno powiedzieć nam cos więcej na tym etapie — mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik Investors Holding.
„Wyrażenie sprzeciwu przez KNF oznacza, iż warunki zawieszające zakończenie transakcji sprzedaży akcji spółki BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych na rzecz Investors Holding nie zostały spełnione, a transakcja sprzedaży nie zostanie sfinalizowana” — czytamy w komunikacie Banku BPH.
Choć decyzja KNF mocno psuje biznesowe plany — bank bardzo liczył na zastrzyk gotówki, a prywatna instytucja z Abrisem w akcjonariacie miała konsolidowaćrynek, to jeszcze gorsze konsekwencje może mieć jej uzasadnienie. Nadzorca sprzeciwiając się powołał się na trzy punkty z ustawy o funduszach inwestycyjnych. Pierwszy mówi, że kupujący musi udowodnić że jest w dobrej kondycji finansowej i powinien pokazać, jak transakcja wpłynie na przyszłą sytuację finansową. Do tej pory Investors Holding przedstawiał się jako instytucja wykazująca corocznie zyski, a fuzja miała przynieść kilkanaście milionów dodatkowego rocznego zysku, więc zaskakuje, że KNF kwestionuje kondycję finansową kupca. KNF uznała również, że wnioskodawca nie zapewnia „przestrzegania przez towarzystwo wymogów ostrożnościowch (…) w tym wymogów kapitałowych, kontroli wewnętrznej, zarządzania ryzykiem, a w szczególności, że struktura grupy, której towarzystwo stanie się częścią, umożliwiać będzie sprawowanie efektywnego nadzoru oraz skuteczną wymianę informacji pomiędzy właściwymi organami nadzorczymi i ustalenie zakresów właściwości tych organów”. Zastanawiające, że KNF ma wątpliwości co do jakości zarządzania firmą, bowiem sama nadzoruje Investors od lat, co więcej w 2011 r. zezwoliła, by Investors przejął DWS TFI i wówczas wątpliwości tej natury nie miała. Fuzja przebiegłasprawnie, a w tym roku TFI zdecydowanie poprawiło jakość zarządzania funduszami. Najbardziej zaskakujący jest jednak trzeci punkt uzasadnienia decyzji KNF, z którego wynika, iż kupiec nie wykazał, że pieniądze którymi miała być finansowana transakcja „nie pochodzą z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł oraz nie mają związku z finansowaniem terroryzmu”. Ponieważ transakcję miał finansować Abris Capital, oznacza to, że zarzuty dotyczą właśnie jego. Założycielami funduszu są Neil Milne, który wcześnie był twórcą i szefem firmy inwestycyjnej Copernicus Capital Partners i George Swirski, były szef żywnościowej części grupy PepsiCo w Polsce, a później przez 12 partner w globalnym funduszu Advent International. W Polsce szefem Abrisa jest Paweł Gieryński, który przyszedł do firmy z Copernicusa. W lutym Abris pochwalił się, że zebrał od inwestorów 450 mln EUR, które ma zainwestować w spółki średniej wielkości w regionie. Zakwestionowanie legalności źródeł pieniędzy Abrisa zaskakuje, bowiem nieco ponad rok temu komisja nie sprzeciwiała się, by fundusz kupił Polski Bank Przedsiębiorczości (PBP), a w czerwcu pozwoliła PBP przejąć FM Bank. Wówczas fundusz ze swoim pieniędzmi nie był przez KNF niemile widziany.
2,19 mld zł Takimi aktywami w ponad 40 funduszach zarządza Investors TFI. W ponad 8 lat prywatna firma zdobyła 1,23 proc. rynku. Przejęcie BPH miało zwiększyć udział w rynku do ponad 4 proc.