O sprawie pisała „Rzeczpospolita”. Najnowsze doniesienia, to informacja o tym, że brytyjski nadzór finansowy może sprawdzić, czy raport JP Morgana, skierowany do inwestorów z Wysp, był wiarygodny.
Kilka dni temu analitycy amerykańskiego banku napisali, że złoty jest bardziej ryzykowną inwestycją, niż forint, bo poziom rezerw, który pozostałby po spłacie krótkoterminowego zadłużenia, jest w Polsce niższy, niż na Węgrzech, które zostały ostatnio zasilone pomocą z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Na sugestie te ostro zareagowali niektórzy krajowi ekonomiści, a Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceminister finansów, stwierdziła nawet, że raport JP Morgana został oparty na nieprawdziwych danych.
Wczoraj specjaliści innego podupadłego bank inwestycyjny – Merrill Lynch – zalecili swoim klientom kupowanie forinta kosztem złotego.
„Choć zdajemy sobie sprawę, że złoty wspierany jest prze mocniejsze fundamenty w średnim terminie, w krótkim okresie wierzymy, że węgierska waluta może zachowywać się relatywnie lepiej, niż polska” – napisano w raporcie.
Dziś złoty traci od poranka, co jest konsekwencją ponownego umocnienia dolara
do euro. Kurs USD/PLN wzrósł o ponad 6 groszy do 2,86 zł, euro jest wyceniane na
3,64 zł (wobec 3,60 zł wczoraj wieczorem), a frank szwajcarski na 2,49 zł.